Jeśli chcemy mieć oswojonego, „gadającego” ptaka, powinniśmy zdecydować się na pojedynczą papugę. Trzeba jednak pamiętać, że są to ptaki stadne, o silnie rozwiniętym instynkcie społecznym i żyjące w parach. Dlatego, jeśli nasza papuga nie będzie miała towarzystwa innych papug, to my będziemy jej stadem.
Decydując się na jednego osobnika trzeba zdać sobie sprawę, że przez najbliższe kilkanaście lub nawet kilkadziesiąt lat (papugi to zwierzęta długowieczne) musimy mieć dla naszego pupila dużo czasu. Opiekun z czasem staje się jego „drugą połową”, musi znaleźć dla niego codziennie czas, a ptak staje się faktycznie członkiem rodziny.
Musi on być codziennie, jak małe dziecko, brany na ręce, trzeba się z nim bawić, a jeśli jest to z braku czasu niemożliwe, ptak powinien mieć chociaż możliwość obserwowania otoczenia, w którym „coś się dzieje”. Najgorsze dla niego jest przetrzymywanie go w pustym pokoju. To dla niego ogromna trauma skutkująca często problemami natury psychicznej, mogącymi objawiać się apatią, agresją, głośnym zachowaniem, a nawet prowadzić do samookaleczeń.
Dla osób przebywających w domu sporadycznie, zdecydowanie odradzam nabywanie pojedynczej, oswojonej papugi. To nie zabawka, którą możemy się znudzić i odstawić na półkę. W takim przypadku lepszym rozwiązaniem jest trzymanie pary (lub więcej) papug, ale trzeba sobie zdać sprawę, że, poza nielicznymi wyjątkami (np. ary, kakadu), nie będziemy mieli wtedy oswojonych pupili. Zajmą się one bowiem sobą nawzajem, a rola opiekuna ograniczy się do czynności pielęgnacyjnych. Plusem jest możliwość czerpania satysfakcji z obserwacji ich zachowań i radość z ewentualnego przychówku.

Witam serdecznie,
OdpowiedzUsuńMam rozumiec,ze osoby,które pracuja,
nie powinny decydowac sie na samotna papuge?
Zastanawiamy sie nad zakupem senegalki,
wciaz mam watpliwosci.
Mam rozumiec,ze dla paugi niebezpieczne bedzie zostawianie ja na 8-10 godzin samej?
Pozdrawiam serdecznie Panie Andrzeju,
bardzo lubie te strone:)))
Filmiki na youtube równiez:)))
8-10 godzin w samotności to dużo, nawet bardzo dużo. Musi Pani odpowiedzieć sobie na pytanie, czy po powrocie z pracy będzie Pani mogła codziennie zająć się pupilem przez dłuższy czas. Jeśli odpowiedź brzmi "nie" - radziłbym zrezygnować z zakupu pojedynczego ptaka. Jeśli wie Pani, że przez resztę popołudnia i wieczór papuga będzie funkcjonować na zasadzie członka rodziny - można ją nabyć. Trzeba jednak tak urządzić jej otoczenie, aby w czasie rozłąki mogła czymś się zająć, gdyż nuda jest dla niej "zabójcza".
UsuńProszę też pamiętać, że młode senegalki może Pani kupić wyłącznie w pierwszej połowie roku.
Dziekuje Panu za odpowiedz.
OdpowiedzUsuń"Trzeba jednak tak urządzić jej otoczenie, aby w czasie rozłąki mogła czymś się zająć, gdyż nuda jest dla niej "zabójcza"."
Czy móglby Pan rozwinac mysl?
A tak przy okazji,czy napisal Pan moze ksiazke o papugach?
Chetnie bym zakupila.
Ewentualna książka to temat odległej przyszłości, ale w najbliższym czasie odpowiem na Pani pytanie w kolejnym poście.
UsuńDziekuje za odpowiedz.
OdpowiedzUsuńZastanawiam sie równiez,czy papuga moze pozostac sama w domu na czas wyjazdu?
Czytajac rózne fora stwierdzam,ze zdania sa podzielone.
Chcialabym zaczerpnac Pana opinii.
Zdarzalo mi sie zostawiac gryzonie na kilka dni samotnie,oczywiscie z odpowiednia iloscia pozywienia,wody oraz z przygotowana klatka.
Jak to jest z papugami?
Nie wyjezdzamy czesto,ale zdaza nam sie sie wyjechac np na jedna noc badz raz w roku na tydzien.
Bede wdzieczna za odpowiedz.
Pozdrawiam serdecznie
Sporadycznie można zostawić papugę samą w domu na jeden dzień lub jedną noc. O zostawieniu jej w domu na czas wyjazdu na wakacje proszę czytać wkrótce w poście "Rozłąka".
UsuńMam Aleksandrette Niebieską ręcznie karmioną - właściwie od pisklaka [3 mce] od hodowcy, z obrączką itp miał jednak uszczerbiony dzióbek - czy to oznaka karmienia zlą mieszanką ??
OdpowiedzUsuń... aha i do tej pory [3 marca 2012 bedzie mial roczek] dosłownie żre a nie je :) Czy to normalne ??
Chciałem też zapytać o jego zachowanie - na mój widok [jestem "stanowczy i choleryczny"] dosłownie się rozkłada z główką do góry i chce żebym go głaskał - ktoś powiedział, że zachowanie samiczki tyle tylko, że to samczyk :)
Prosze jeszcze o jedno - czytalem Pana artukół o dokupieniu towarzysza naszemu pupilowi - zależy mi na tym zwlaszcza, że od lutego ide do pracy "8h"... ale ten jak tylko podnise ton rzuca sie agresywnie na huśtawkę i kolorowe klocki atakując je i wydając dźwięk jakby mu prąd przez główke przepuszczano ... Nerwowo nawołuje jak tylko znikne z pola widzenia albo jestem w kuchni ale to zrozumiałe akurat obserwując jego przepadzitość ... Pomocy
Dodatkowo jak tylko zobaczy "obcego" drze się w niebo głosy !! To męczy i muszę go zakrywać kocem jak mam gości ... Pomocy #2 :)
Kupiłem właśnie :::: Ptaki egzotyczne. Poradnik !! Zobaczymy co tam w papuzim świecie słychać :)
OdpowiedzUsuńTrudno mi bliżej ustosunkować się do opisanej sytuacji, ponieważ posiadam zbyt mało danych i dlatego moje rady muszą być z konieczności dość ogólne. Dla każdego przypadku metody postępowania mogą zostać wypracowane jedynie w oparciu o szczegółowe informacje na temat papugi i jej opiekuna, a do tego konieczna jest dłuższa rozmowa.
OdpowiedzUsuń„jak tylko podniosę ton, rzuca się agresywnie na huśtawkę i kolorowe klocki atakując je”
Wydaje się, że trafił Pan na osobnika, który chce dominować i podporządkowuje sobie opiekuna. Nie wolno do tego dopuścić. Dość dobre rezultaty przynosi „traktowanie ptaka z góry” opisane przeze mnie w poście „Czy i jak karać”. Proszę zastosować tego rodzaju trening. W tym wieku (prawie rok), to dla aleksandretty już ostatni moment, ale jest szansa, że jeśli będzie cierpliwie stosowana, metoda ta przyniesie pozytywny skutek.
Głośne zachowania pojawiające się, gdy opiekun odejdzie, to najprawdopodobniej rezultat dotychczasowych doświadczeń ptaka, który krzykiem potrafił zawsze „wymusić” pojawienie się przy nim opiekuna. Jeśli ten oddalił się, a papuga swoim krzykiem spowodowała, że do niej wrócił, wziął na ręce, podał smakołyk, itd., to rezultatem takiego postępowania jest silne spotęgowanie negatywnych, z naszego punktu widzenia, zachowań. Ich wyeliminowanie z całą pewnością zajmie sporo czasu.
„uwielbia mnie”
„dosłownie się rozkłada z główką do góry i chce żebym go głaskał. Ktoś powiedział, że to zachowanie samiczki - tyle tylko, że to samczyk”
W przypadku aleksandrett samce są na ogół bardziej przyjacielskie wobec ludzi, ale nie wiem na jakiej podstawie twierdzi Pan (może wykonał Pan badanie DNA), że jest to właśnie samiec, skoro w przypadku tego gatunku rozróżnienie płci możliwe staje się dopiero między drugim a trzecim rokiem życia. Opisane zachowanie ptaka w żaden sposób nie pozwala na określenie jego płci. Takie zachowanie absolutnie nie jest typowe dla konkretnej płci.
„jak tylko zobaczy obcego drze się”
„chciałbym się nim chwalić, a nie zakrywać pledem klatkę podczas odwiedzin”
Opisane przez Pana zachowanie papugi wskazuje, że ma ona prawdopodobnie tylko jednego stałego opiekuna i nie ma zbyt wiele (jeśli w ogóle) kontaktów z innymi osobami. Histeryczna reakcja na obce osoby to prawdopodobnie wynik niezbyt częstych kontaktów z innymi ludźmi i zazdrość o opiekuna, kiedy oni się pojawiają. Zachowania lękowe wzmacniane są przykrywaniem klatki. W ten sposób niechęć do obcych zostaje dodatkowo wzmocniona negatywnymi doświadczeniami przeżywanymi każdorazowo przy ich odwiedzinach. Lepsze rezultaty od zasłaniania pledem przyniosłoby prawdopodobnie wyjmowanie w tym czasie papugi z klatki i poświęcanie jej uwagi, pomimo obecności innych osób. Smakołyk podany przez nową osobę mógłby również być bardzo pozytywnym bodźcem.
"uszczerbiony dzióbek - czy to oznaka karmienia złą mieszanką??"
Nie widząc tego wyszczerbienia nie jestem w stanie określić powodu. Może to być także wada genetyczna.
"dosłownie żre a nie je :) Czy to normalne ??"
Jeśli ptak nie jest zbyt otyły, jest wolny od pasożytów i normalnie trawi zjadany pokarm (brak w kale całych nieprzetrawionych ziaren), to nie ma czym się przejmować.
Jednak jeszcze raz podkreślam, że udzielanie porad natury wychowawczej powinno opierać się na wiedzy o ptaku, miejscu jego pobytu i opiekunie. Z tego względu metoda pisemnych pytań i odpowiedzi pozostawia wiele do życzenia. W takim przypadku konieczna jest zawsze dłuższa rozmowa.
wielkie dzięki za tak szczegolowy opis :) dziobek miala uszczerbiony jak wzialem - po 3 tyg juz byl normalny :) zastosuje brak zakrywania i wypuszczanie przy gosciach :)
OdpowiedzUsuńMoim kolejnym zmartwieniem, na jaki natrafiłem podczas chowu moich papug w warunkach domowych, to łączenie w pary...Najpierw aleksandretty większe, choć skojarzone bywają względem siebie dość wybuchowe - zwłaszcza samica. Teraz samica amazonki coraz bardziej i głośniej domaga się "kawalera". Jako "ptasi partnerzy" my ludzie, nie jesteśmy w stanie spełnić ich oczekiwań, z kolei one "uczłowieczone" papugi nie do końca umieją się odnaleźć w papuzim związku. I tak źle, i tak nie dobrze...Z końcem marca sprowadzam dla mojej amazonki rocznego samca, licząc na jej "przychylność". I chociaż, w głębi trochę się boję, że sam "stracę nieco na wartości" wiem, że tak trzeba. Widok moich aleksandrett jak się razem "wydzierają", jak wspólnie bawią i dotrzymują sobie towarzystwa, tylko mnie upewnia w słuszności postanowienia. Fakt, nie jest już tak mi oddana,ale, jak to zwykle aleksandretty wielkie, wciąż wchodzi na ramię, razem się "kąpiemy" i jemy obiad...Tylko kiedy ja wychodzę do pracy papuga ma kogoś, kto siedzi na karniszu i na nią czeka. Nie tęskni tak bardzo. Mają siebie, chociaż początki były ciężkie.Tak to już jest na tym Naszym świecie. Każdemu lepiej w towarzystwie niż bez...
OdpowiedzUsuńWitam wszystkich,
Usuńwprawdzie liczyłem, że w tak zwanym między-czasie ktoś jeszcze włączy się na forum odnośnie łączenia papug? Więc może moje niewielkie doświadczenie wyda się komuś pomocne...Kocham moje ptaki bardzo, znoszę ich poranne wrzaski, codzienny brud i wielokrotne sprzątanie, codzienne kąpiele. I choćbym chciał spędzać jak najwięcej czasu z moimi podopiecznymi, nie jestem w stanie sprostać ich oczekiwaniom w stosunku do mnie. Dlatego otwarcie polecam wszystkim dokupienie naszym pierzastym towarzyszom partnera gatunkowego przeciwnej płci. Owszem, zawsze niesie to za sobą pewne ryzyko, ale mniejsze to zło niźli sfrustrowana i osamotniona pojedyncza sztuka. Po połączeniu w parę moich aleksandrett większych postanowiłem połączyć w parę moją amazonkę niebieskoczelną. Po aklimatyzacji samczyka, umieściłem go w klatce ustawionej tuż obok klatki samicy. I pomimo braku z jej strony jakiegokolwiek zainteresowania "kawalerem", wiedziałem, że wiosna i hormony zrobią swoje;p. Po kilku tygodniach wzajemnego poznawania się podczas wolnych lotów po pokoju papugi zaakceptowały się i stanowią obecnie duet powiedzmy na razie dobro-koleżeński. Zresztą mi na jakichkolwiek innych formach hodowli specjalnie nie zależy, ale sama świadomość, że podczas długich godzin kiedy ja jestem w pracy papugi dotrzymują sobie towarzystwa i wzajemnie absorbują swoją uwagę. A to już dużo. Z zakupu samczyka amazonki jestem więc bardzo usatysfakcjonowany. Pomimo głośnych nawoływań obu papug, cieszy mnie, że są teraz we dwie;p. Niestety jak każdy niemal śmiertelnik ulegam pokusom i popełniam błędy. Po zakupie samca amazonki, skusiłem się na młodego samca ararauny Ara ararauna, z czysto ludzkich pobudek...Ptak należał do handlarza zwierząt egzotycznych, u tego samego u którego zamówiłem amazonkę. I chociaż koszt nabycia tak drogiej papugi wiązał się w moim przypadku z zaciągnięciem sporego debetu nie mogłem przejść obojętnie wobec tak przedmiotowego traktowania zwierzęcia...Okazuje się, że nawet ludzie czerpiący z handlu profity, nie małe z resztą, nie potrafią, nie chcą, czy też nie umieją podejść do zwierzęcia jak do żywej i rozumnej istoty. A chyba nie tędy droga...Dlaczego więc piszę "niestety popełniłem błąd". Otóż mając 7-mio letnie doświadczeniem z papugami nie spodziewałem się, że ararauna ( odchów pod rodzicami, obrączkowana, z chipem i papierami z Czech )pokaże mi gdzie raki zimują. Cóż, ułożyć aleksandrette czy nawet rozkapryszoną amazonkę nijak ma się do rozwrzeszczanej ary, którą już nie da się skusić na łakoć, nie wezmę jej na rękę i nie włożę do klatki, nie zachęcę do wejścia do klatki choćbym wysypał tonę orzechów brazylijskich...To piękne, duże i inteligentne ptaki, które wiele rzeczy świetnie kojarzą i raz przechytrzone, drugi raz "błędu" nie powtórzą. Nie chodzi mi tu o skaleczenia, które nagminnie otrzymuję od na wół dzikiej ary, o zniszczenia mebli czy ścian, o ochrypłe przewlekłe wrzaski, a o sam fakt, że tak duże papugi winny przebywać w obszernych wolierach w towarzystwie przedstawicieli swego gatunku. Przykro mi wychodzić na kilkanaście godzin do pracy, mając w swej świadomości, że gdzieś tam w mieszkaniu siedzi samotna ara i pomimo licznych zabawek i klatki zajmującej 1/3 pokoju najzwyczajniej w świecie cierpi samotność...Partnerka jest na moment obecny poza moim zasięgiem, a i czy para ar byłaby szczęśliwa w 60m2 mieszkaniu??? Każdy z Nas powinien na to pytanie odpowiedzieć sobie sam, niż dokona swego wyboru. Choćby kierowały nim najlepsze pobudki, pozdrawiam