16 kwietnia 2011

Jak oswoić papugę - część 1

Pierwszy ze sposobów oswajania przynosi dobre rezultaty wobec mniejszych papug: papużek falistych, nimf, nierozłączek, itp.. Polega on, skrótowo mówiąc, na stopniowym przyzwyczajaniu papugi do naszej obecności. Zakupionego ptaka należy umieścić w klatce. Jest on w nowym miejscu zestresowany, bojaźliwy, przesiaduje na najwyżej usytuowanej żerdzi. Ważne jest, aby na początku pojemniki z jedzeniem i piciem umieścić na tej samej wysokości, na której jest najwyższa żerdź. Schodzenie na dół może być bowiem początkowo dla ptaka większym stresem niż głód.

Stopniowo przyzwyczajamy papużkę do obecności ludzi. Nie próbujemy „na siłę” jej dotykać, ale powinna ona móc nas obserwować i nabierać pewności, że z naszej strony nic jej nie grozi. Po pewnym okresie, zwykle kilku dni, gdy zauważymy, że nasz ptak zaadaptował się już do nowych warunków, normalnie przyjmuje pokarm i zaczyna przejawiać aktywność, możemy przejść do następnego etapu. Otwieramy klatkę i pozwalamy mu wychodzić na zewnątrz. Nie wyganiamy go. Ma to być jego decyzja, nawet jeśli jej podjęcie potrwa kilka dni. Jeśli nasz pupil zacznie przebywać poza klatką, w pobliżu miejsca, gdzie najchętniej przebywa stawiamy jego naczynia z jedzeniem i piciem – najlepiej na małej tacy. Gdy już przywyknie do nowego sposobu karmienia, naczynia przestawiamy w inne miejsce. Przez cały ten etap jedzenie powinno być pozostawiane w dość wysoko położonych miejscach. Naszym celem jest przyzwyczajenie papugi do jedzenia z konkretnych naczyń. W godzinach popołudniowych naczynia usuwamy, zmuszając naszego pupila do wejścia do klatki, gdzie zawsze czeka na niego coś do jedzenia w klatkowych pojemnikach. Na noc zamykamy ptaka w klatce. W kolejnych dniach obniżamy miejsca karmienia na zewnątrz tak, by ostatecznie naczynia stanęły na niewielkiej wysokości – stole lub stoliku kawowym, przy którym możemy usiąść.

Przez cały ten czas opiekun nie powinien narzucać się ze swoją obecnością. Czekamy, aż papuga zaakceptuje miejsce wyłożenia pokarmu na stoliku. Gdy tak się stanie, staramy się przebywać w pobliżu podczaj jej posiłku.

Kolejnym, bardzo ważnym etapem procesu oswajania jest wykładanie pokarmu tylko podczas naszej obecności przy stole. Odchodząc, zabieramy pożywienie. Pamiętajmy jednak, że w żadnym wypadku nie możemy głodzić papugi. Podstawowa karma i woda powinny być zawsze dostępne w otwartej klatce, którą musi ona postrzegać jako bezpieczne, zaanektowane przez siebie terytorium. Szczególny stres może wywołać u papugi brak wody. Dlatego woda musi być stale dostępna. W zewnętrznym naczyniu, oprócz ziarna, powinny znajdować się ptasie przysmaki, które nasza papuga szczególnie lubi (opiekun powinien zaobserwować jakie to są łakocie).
Stopniowo doprowadzamy do sytuacji, że nasza papużka oswaja się z nami, przyjmując pokarm w naszej obecności. Po kilku dniach, gdy nabierze pewności, zaczynamy dążyć do bezpośredniego kontaktu. Ptak zwykle obawia się naszej dłoni i początkowo nie akceptuje jej dotyku. O wiele łatwiejsze do zaakceptowania i sprawiające mu coraz większą przyjemność są muśnięcia ptasim piórem. Przy jego pomocy próbujemy najpierw dotykać papugę, a następnie głaskać po głowie, grzbiecie, dziobie i pod skrzydłami. Jeśli ptak to polubi, zwiększamy częstotliwość kontaktów i, zwykle w sposób niezauważalny, przejdziemy do ostatniego etapu, gdy nasz pupil polubi dotyk naszych rąk., zacznie siadać na naszych ramionach i wchodzić w coraz bliższe interakcje ze swoim opiekunem.

Opisany proces trwa przez dłuższy czas. Trudno go określić. To nie minuty i godziny, ale raczej dni, tygodnie, a nawet - w skrajnych przypadkach – miesiące, ale jeśli będziemy postępować łagodnie i konsekwentnie, a ptak będzie młody i bez uprzedzeń wobec ludzi, osiągniemy zamierzony cel.

Pamiętajmy, aby w pomieszczeniach, w których będzie przebywać nasz pupil, były dla niego bezpieczne. Okna muszą być zamknięte i osłonięte firanką, brak luster, trujących roślin i innych czyhających na ptaka niebezpiecznych pułapek. Musimy się też liczyć z pewnymi szkodami, które papuga może spowodować w naszym pokoju. Najlepiej więc schować cenne przedmioty.

Drugi sposób na oswajanie papug, zdecydownie lepszy przy większych papugach – w kolejnym poście.

4 komentarze:

  1. Mam parkę(samiec i samiczka) papużek falistych ktore maja ok. 3 mieisace. Zakupilem je okolo 3 tygodnie temu (samiczke 4 dni pozniej) i zyja od poczatku w moim pokoju na szafie bez klatki.
    Na szafie maja jedzonko w pojemniku z ktorego jedza oraz pojemnik z woda.

    Przystosowaly sie one do siebie (liza sie tam itp.) Jest im dobrze, mnie dadza do siebie podejsc (jak np. staje na ksiazki zeby wyrownac ich glowe z moja). Natomiast boja sie jak podnosze reke i lataja po pokoju zmieniajac miejsce.

    Moje pytanie czy da rade je oswoić bez rodzielania ich?

    Prosze o odpowiedz.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  2. Trzymane parami papugi (z wyjątkiem ar i kakadu) nigdy nie będą w pełni oswojone i związane ze swoim opiekunem. Musi Pan się liczyć z tym, że będzie Pan przez nie zaledwie tolerowany i maksymalną formą zbliżenia będzie, jeśli któraś z nich siądzie na Pana ramieniu. W przypadku gdy Pańskie papużki przystąpią do lęgów – a nastąpi to za kilka miesięcy - będzie Pan traktowany jako intruz. Papużki faliste są wspaniałymi ptakami do towarzystwa, ale muszą wtedy być trzymane pojedynczo, a ich opiekun musi poświęcać im bardzo dużo czasu. Kiedy nam go brakuje, zdecydowanie lepszym rozwiązaniem jest trzymanie pary i, choć nasza rola ograniczy się wtedy do sprzątania klatki i podawania pożywienia, to będziemy czerpać dużo satysfakcji z obserwacji ich zachowań i zwyczajów.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  3. ok dziękuje za szybką odpowiedź, więc w lecie mogę je rozmnażać już, fantastycznie. Chciałbym (jak juz to sie stanie) przynajmniej jedno potomstwo odizolować od rodziców i karmić ręcznie, dlatego prosiłbym o stworzenie tematu dla nowicjuszy "Jak karmić~~~~" nowe potomstwo od maleńkości, żebym je po prostu nie doprowadził do śmierci i ono przeżyło dzięki mnie. A później tak jak pan pisze w wielu postach że takie maleństwo od razu już jest oswojone z człowiekiem i służy za doskonałego przyjaciela.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  4. W swoim blogu koncentruję się raczej na sprawach behawioralnych. Na temat ręcznego karmienia jest sporo publikacji w Internecie. Postaram się jednak w przyszłości poruszyć ten problem. Ostrzegam jednak! Ręczny wychów papug to dość spore wyzwanie dla hodowcy. Oprócz wiedzy wymaga posiadania odpowiednich pokarmów, klatek termicznych do wychowu piskląt i praktyki. Trudno uczyć się na błędach – ceną jest życie zwierzęcia. W okresie pierwszych kilku tygodni osoba wykarmiająca ptaka nie może raczej przebywać poza domem dłużej niż 2-3 godziny – urlop z pracy jest konieczny.

    OdpowiedzUsuń na zawsze