Treści bloga, zawierające opisy papuzich zachowań i sposoby postępowania z nimi, odnoszą się wyłącznie do tzw. papug do towarzystwa.
Zachowania ptaków trzymanych w parach i wolierowych stadach są odmienne i nie można do nich stosować opisanych tu metod.

Reklama

Zabrania się kopiowania i rozpowszechniania treści bloga bez wiedzy i zgody autora.

27 marca 2011

Wykarmiona ręcznie czy przez rodziców?

Chcąc mieć oswojonego domowego pupila lepszym wyborem są papugi z tzw. „ręcznego karmienia”. Wykluwają się one w inkubatorach lub po wykluciu w gnieździe są oddzielane od rodziców i sztucznie karmione przez hodowcę. Osobniki takie nie czują żadnej obawy przed człowiekiem, są ufne i szybko przyzwyczajają się do swego opiekuna.

Oswojenie większości gatunków papug wykarmionych przez ich naturalnych rodziców, a nie przez hodowcę, jest możliwe jedynie w przypadku bardzo młodego ptaka (im młodszy, tym lepiej). Ale zwykle wychowane przez własnych rodziców, a dopiero później oswojone papugi akceptują tylko jednego opiekuna – tego, który je oswajał – i mogą być problemy, jeśli np. z jakichś powodów musimy oddać je na pewien czas pod opiekę osobie, której nie zna.

Kupując ptaka ręcznie wykarmionego przez człowieka należy zwrócić uwagę na jego ogólną kondycję. Prawidłowe wykarmianie pisklęcia wymaga specjalistycznego wyposażenia, doświadczenia i odpowiedniej mieszanki pokarmowej. Jest ona dość droga i wielu nieuczciwych hodowców zastępuje ją zamiennikami własnej produkcji, który to pokarm nie zawiera często wszystkich niezbędnych składników gwarantujących właściwy rozwój fizyczny pisklęcia. Takie papugi są zwykle słabiej rozwinięte, mogą występować u nich zmiany krzywicze (nie zawsze dostrzegalne) i są chorowite, co objawia się szczególnie w późniejszym okresie życia. Dlatego, jeśli nie jesteśmy fachowcami, skonsultujmy zakup z doświadczonym hodowcą lub lekarzem weterynarii specjalizującym się w leczeniu ptaków egzotycznych. Generalnie kupujmy ptaka od osób, do których mamy zaufanie, a nie np. przez Internet od przygodnych oferentów, o których nic nie wiemy. Niekiedy tzw. „okazje” skutkują nabyciem papugi, której posiadanie nie tylko nie spełni naszych oczekiwań, ale spowoduje, że przez wiele lat będziemy mieli z nią szereg problemów zdrowotnych i psychicznych.

Papugi ręcznie wychowane wiążą się silną więzią emocjonalną z opiekunem. Jeśli związek ten będzie trwał od pisklęcia aż do uzyskania przez ptaka dojrzałości płciowej są one zwykle stracone dla hodowli. Przy umiejętnym postępowaniu możliwe jest zwykle połączenie go z innym przedstawicielem jego gatunku, ale często związek ten jest wtedy czysto platoniczny, ponieważ tym prawdziwym partnerem pozostaje już do końca człowiek.

Zapraszam na moje filmy o ręcznym wychowie papug:
 


30 komentarzy :

  1. przepraszam mam pytanie mam nimfe która ma 7 lat i jest dzika czy w tym wieku da sie ją jeszcze oswoić a jeżeli tak to jak

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, oswojenie nimfy w tym wieku jest praktycznie niemożliwe. Taki ptak nadaje się tylko do hodowli. Radziłbym zastanowić się nad połączeniem jej z parnerem, ponieważ trzymanie jej jako papugi do towarzystwa to stres, zarówno dla samej papugi, jak i opiekuna.

      Usuń
  2. Moim kolejnym zmartwieniem, na jaki natrafiłem podczas chowu moich papug w warunkach domowych, to łączenie w pary...Najpierw aleksandretty większe, choć skojarzone bywają względem siebie dość wybuchowe - zwłaszcza samica. Teraz samica amazonki coraz bardziej i głośniej domaga się "kawalera". Jako "ptasi partnerzy" my ludzie, nie jesteśmy w stanie spełnić ich oczekiwań, z kolei one "uczłowieczone" papugi nie do końca umieją się odnaleźć w papuzim związku. I tak źle, i tak nie dobrze...Z końcem marca sprowadzam dla mojej amazonki rocznego samca, licząc na jej "przychylność". I chociaż, w głębi trochę się boję, że sam "stracę nieco na wartości" wiem, że tak trzeba. Widok moich aleksandrett jak się razem "wydzierają", jak wspólnie bawią i dotrzymują sobie towarzystwa, tylko mnie upewnia w słuszności postanowienia. Fakt, nie jest już tak mi tak oddana, jak to zwykle aleksandretty, ale wciąż wchodzi na ramię, razem się "kąpiemy" i jemy obiad...Tylko kiedy ja wychodzę do pracy papuga ma kogoś, kto siedzi na karniszu i na nią czeka. Nie tęskni tak bardzo. Mają siebie, chociaż początki były ciężkie.Tak to już jest na tym naszym świecie. Każdemu lepiej w towarzystwie niż bez...

    OdpowiedzUsuń
  3. Witam, kupiłem u Pana nimfę białogłową, podróż mocno przeżyła ( po przejeździe do domu i wpuszczeniu do klatki przez pierwsze dwie godziny siedziała na spodzie i się nie ruszała, zdziwiło mnie to, jak czytałem, papugi przeważnie siadają jak najwyżej) Po kolejnych trzech godzinach już zachowywała się normalnie, wspinała się, siadała na żerdziach itp. Dzisiaj, po raz pierwszy ją wypuściłem i stwierdzam, że zachowuje się jakoś dziko- bardzo boi się rąk tzn. kiedy przystawiam bliżej niej palce głośno krzyczy i i dziobie.. dopiero gdy podałem mu żerdź weszła na nią i mogłem ją wsadzić do klatki. Czy to normalne zachowanie papugi?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Papuga prawdopodobnie mocno przeżyła transport i dlatego musiała odreagować stres. Powodem jej przebywania na dnie klatki mogło też być przyglądanie się jej zaraz po przybyciu przez grupę obcych ludzi, którzy stali blisko klatki, bądź jej złe usytuowanie. To wszystko mogło wywołać lęk. W początkowym okresie klatka powinna przynajmniej jedną swoją ścianą przylegać do ściany pokoju. Ważne też, aby nie stała zbyt nisko. Powinna stać na takiej wysokości, by siedząca na żerdzi papuga była mniej więcej na wysokości twarzy opiekuna.

      Jest Pan dla niej nową osobą i dlatego łatwiej jej zaakceptować drewnianą żerdź niż rękę. To zupełnie normalne. Nie trzeba jej zmuszać, żeby od razu wchodziła na rękę. Niczego nie przyspieszajmy. Może przebywać z opiekunem siedząc na patyku. Wydaje mi się, że wszystko jest na najlepszej drodze. Postępuje Pan w sposób właściwy. Jeśli papuga wchodzi na trzymaną w ręku żerdź, to proszę nadal postępować z nią w ten sposób. Gdy już znajdzie się na niej, proszę odejść z nią od klatki tak, by jej nie widziała i stopniowo dotykać ją ręką i podawać z ręki smakołyki. Myślę, że w ciągu kilku najbliższych dni powinna już związać się z domownikami.

      Usuń
  4. Dziękuję za szybką odpowiedź, cieszę się, że wszystko w porządku.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dzień dobry, właśnie przymierzam się do zakupu Aleksandretty Obrożnej ręcznie karmionej Moje pytanie dotyczy ręcznego karmienia. "Mój" papug wykluł się przed 8 lutego, i do tego tygodnia jest ręcznie karmiony przez hodowce. Czy na tym etapie ptak jest w stanie zmienić opiekuna, czy ja byłbym w stanie go dokarmiac przez te ok 2 pozostałe tygodnie jego ręcznego chowu? Na jakie czynniki powinienem zwracać uwagę, jak powinienem postępować? no i w końcu jak ocenić kondycję młodej papugi?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak postępować, opisałem w artykule “Ręczny wychów”, ale w artykule “Nie gwałćmy papuziej natury” sugeruję, jednak, żeby zostawić tę czynność fachowcom. Rozumiem, że transakcja z hodowcą została już zawarta i, wszystko, co napiszę będzie już jedynie przysłowiową "musztardą po obiedzie".
      Musi Pan sam odpowiedzieć sobie na dwa pytania:
      Pierwsze, to, czy ma Pan już jakieś doświadczenia w ręcznym wykarmianiu papug? Drugie - czy będzie Pan w stanie odłożyć na kilka tygodni inne obowiązki i być na tyle dyspozycyjnym, by móc karmić ptaka w odstępach 3-4 godzin. Jeśli odpowiedź na oba pytania brzmi "nie" - radzę nie podejmować się opieki nad papugą, która nie jest jeszcze samodzielna.
      Zadane mi pytania sugerują, że hodowca jest osobą bliżej nieznaną i nie ma Pan do niego pełnego zaufania, a to właśnie zaufanie co do rzetelności sprzedawcy jest bardzo istotne i nie sposób go przecenić.
      Nie znam źródła pochodzenia aleksandretty i dlatego, bardziej już dla innych czytelników tego tekstu, chciałbym podzielić się kilkoma swoimi refleksjami na temat oferowanych na naszym rynku ręcznie wykarmionych papug, mając jednocześnie nadzieję, że żadna z nich nie będzie dotyczyć tej konkretnej.
      W Polsce na palcach można policzyć osoby fachowo wykarmiające papugi. Potrzeba do tego specjalistycznego (drogiego) wyposażenia, wiedzy, doświadczenia i wolnego czasu. Dlatego, wielu nieuczciwych hodowców, zamiast karmić papugę od momentu jej wyklucia (początkowo przerwy miedzy posiłkami są bardzo krótkie, a to wyklucza inne obowiązki zawodowe), woli iść na skróty. Pisklęta przez kilka tygodni karmione są przez własnych rodziców. Podrośnięte są następnie wyciągane z gniazd i zmuszane do przyjmowania sztucznego pokarmu. Po kilku dniach oferuje się je klientom, którym wmawia, że w ten sposób ptak bardziej się z nimi zwiąże. W artykule "Nie gwałćmy papuziej natury" pisałem, że w okresie kamienia, pisklę nie nawiązuje trwałych więzi emocjonalnych z rodzicami lub karmiącymi je ludźmi. Istotne znaczenie mają dopiero więzi, kształtujące się na początku usamodzielniania się. Jednak antropomorfizujące teorie, że, jakoby ręczne kamienie piskląt pomagało w nawiązaniu więzi między nimi a opiekunami, są często świadomie rozpowszechniane przez nieuczciwych sprzedawców, chcących możliwie jak najszybciej sprzedać papugi (Time is money!). Odpowiedzialny hodowca nie odda niesamodzielnego jeszcze pisklęcia osobie, co do której nie będzie miał pewności, że poradzi sobie z opieką nad nim.
      Często zdarza się, że nabywamy młodą papugę, która samodzielnie przyjmuje już pokarm, ale trzeba wiedzieć, że przestawianie ręcznie karmionego pisklęcia na samodzielne odżywianie wymaga sporego doświadczenia i bardzo pomocna jest obecność innych, starszych samodzielnych już ptaków, które są swoistymi "nauczycielami" jedzenia. Dlatego, osoba, która nigdy nie zajmowała się wykarmianiem piskląt i nie ma możliwości skorzystania z takich "nauczycieli", może mieć duże problemy i, często, okres usamodzielniania się papugi znacznie się wydłuża. Oczywiście, tymi "nauczycielami" nie mogą być nieoswojone ptaki wolierowe, gdyż takich, absolutnie nie wolno łączyć z ręcznie wykarmionymi.
      Ponadto, uczciwy hodowca pod żadnym pozorem nie zgodziłby się na przesłanie pocztą żywego zwierzęcia zapakowanego do pudełka, bo wie, jaki to dla niego stres.

      Usuń
    2. Warto też zawsze sprawdzić, jakim pokarmem papuga była karmiona. Ale, czy można liczyć na to, że hodowca zdradzi nam swoją tajemnicę, jeśli karmił ją miksturą własnego pomysłu, składającą się z namoczonych biszkoptów, jajek, szkodliwych dla ptaków prażonych orzechów ziemnych i tego, co mu jeszcze wpadło w ręce , a tyko na pokaz ma opakowanie po wysokiej jakości karmie renomowanej firmy? Dlatego zawsze radzę, aby kupować papugi z zaufanego źródła.
      Spotkałem ostatnio osobę, która, podobnie jak Pan, zamówiła u polskiego hodowcy papugę i chciała ją jeszcze jakiś czas sama wykarmiać. Hodowca ten zaoferował jej zakup własnej produkcji karmy, po rewelacyjnie niskiej cenie. Podobno rozprowadza ją po całej Polsce.
      A, tymczasem, w Europie tylko kilka renomowanych firm zajmuje się produkcją pokarmu do wychowu piskląt. Gdyby to było takie proste, to przecież każda polska mieszalnia pasz by je produkowała, a nie ma w Polsce żadnej firmy, która ją wytwarza. Produkcja mieszanek do wychowu piskląt jest bardzo skomplikowana. Nad ich składem pracowały sztaby naukowców, aby był jak najbardziej zbliżony do na wpół przetrawionego pokarmu, jakim rodzice karmią pisklęta ze swojego wola. Dlatego mieszanki te są bardzo drogie. A, tymczasem, polski hodowca papug, nie posiadający zaplecza laboratoryjnego, potrafi domowym sposobem wykonać taką “dobrze zbilansowaną” i tanią mieszankę. Nie wiem, gdzie zaopatruje się w papuzią florę bakteryjną. Jak dozuje (jeśli w ogóle) witaminy, minerały i niezbędne aminokwasy.
      A, tymczasem, brak niezbędnych składników, zwłaszcza w pierwszych tygodniach życia, musi odbić się na zdrowiu karmionego nią pisklęcia w przyszłości, jeśli nawet teraz wygląda jeszcze na zdrowe.
      Nie potrafię podać dokładnego opisu wyglądu zdrowego, właściwie wykarmionego ptaka. Do tego potrzeba doświadczenia i, dlatego, jeśli ma Pan wątpliwości co do jego kondycji, radziłbym zwrócić się (przed odbiorem!) do kogoś doświadczonego.

      Usuń
  6. Witam serdecznie!
    Czy mógłby mi Pan powiedzieć jakim idealnym momentem (chodzi mi o wiek), jest kupienie Afrykanki senegalskiej ? Od prawdziwego hodowcy oczywiście.
    Chcę tylko jedną senegalkę i nie myślę o parce, więc chcę żeby była do mnie przyzwyczajona od możliwie najmłodszego wieku, ale z zachowaniem odpowiedniego czasu karmienia ręcznego u ludzi którzy się tym zajmują.
    Z góry dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma na to jednoznacznej odpowiedzi. Afrykanki usamodzielniają się między 3 a 4 miesiącem życia. Jeśli kupi ją Pani od prawdziwego hodowcy, to ten powinien wiedzieć w którym momencie najlepiej, żeby do Pani trafiła. Powinno się być absolutnie pewnym, że papuga była karmiona przez człowieka od wyklucia aż do uzyskania samodzielności. Te, które zostały wyjęte z gniazda tuż przed sprzedażą nie można, w żadnym wypadku, określać mianem ręcznie karmionych. Nie dajmy się też zwieść nieprawdziwym zapewnieniom nieuczciwych hodowców, iż należy nabyć ptaka, który jeszcze nie potrafi samodzielnie przyjmować pokarmu, gdyż taki, którego wykarmi przyszły opiekun, będzie do niego bardziej przywiązany.
      Oczywiście, najlepiej, żeby papuga była jak najmłodsza, ale jednocześnie taka, żeby potrafiła już samodzielnie przyjmować pokarm, a różne osobniki przyswajają tę umiejętność w różnym czasie. Warunkiem koniecznym jest, aby już co najmniej przez tydzień samodzielnie odżywiała się ziarnem, granulatem, owocami i warzywami. Najlepiej, gdyby przebywała z innymi samodzielnie już jedzącymi, ręcznie wykarmionymi papugami, które są "nauczycielami" jedzenia. Powinno się jednak wykluczyć osobniki, które po osiągnięciu samodzielności przebywały w wolierze wraz z innymi nie oswojonymi papugami.

      Usuń
    2. W Sklepie z Papugami dbamy o to, żeby ręcznie wykarmiona papuga, przynajmniej przez tydzień samodzielnie przyjmowała już pokarm, zanim trafi do swojego opiekuna. Dlaczego jest to tak istotne? Dlatego, że kiedy papuga zmienia otoczenie, jest to dla niej źródłem stresu. Jeśli papuga zaczęła samodzielnie przyjmować pokarm raptem dzień wcześniej, stres może spowodować, że przestanie to robić. Jedynym wyjściem będzie wtedy powrót do sztucznego karmienia. A, jeśli w domu opiekuna nie ma "nauczycieli jedzenia", nie wiadomo, jak długo jeszcze będzie musiał karmić ją sam, zanim nauczy się samodzielności.

      Usuń
    3. Dziękuję Panu za odpowiedź ! Postanowiłam już , że Senegalkę kupię w Sklepie z Papugami, jednak nie w najbliższym czasie, ponieważ potrzebuję roku lub dwóch, gdyż obecnie nie mogłabym poświęcić jej odpowiedniego czasu. Jednak moja ciekawość i to że już nie mogę się doczekać, sprawiają że już teraz chcę się dowiedzieć wszystkiego o tej papudze.

      Usuń
  7. witam mam pytanie posiadam are ma juz cztery lata i niewiem jaka zerdz jej dac bo czasami robia jej sie czerwone odciski na lapach czy to musi byc sucha zerdz czy moze byc z kora prosze o odpowiedz aleksandra

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żerdzie powinny być wykonane z suchych, pokrytych korą gałęzi drzewa liściastego, pozbawionych grzybów, pasożytów i zanieczyszczeń. Bardzo istotne znaczenie znaczenie ma ich średnice – w przypadku ary muszą być grube – nawet do kilkudziestu cm. Zapraszam do obejrzenia filmu "Wybór żerdzi dla papug" w PAPUZIEJ TELEWIZJI https://www.youtube.com/watch?v=VBti06vilhk

      Usuń
  8. mam pytanie chcemy nabyc aleksandrette obrozna wyklula sie 5 lutego br (gdzies z 3 miesiace bedzie miec)ponoc beda gdzies pod koniec kwietnia dostepne.Sa karmione przez rodzicow a tylko codziennie wyjmowane i zapoznawane np z psem czy ludzmi czy taki ptak nadaje sie na pupila?z corka gdzies pod koniec marca podjedziemy zapoznac sie z ptakiem jeszcze u hodowcy.Mamy psa rocznego yorka i corke prawie 4 letnia czy to bylby dobry pupil?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od wielu lat zajmuję się papugami, ale z czymś tak absurdalnym nigdy dotąd się nie spotkałem. Codzienne wyjmowanie z gniazda karmionych przez rodziców piskląt, by zapoznawały się z psami i ludźmi to totalna bzdura! Trzeba mieć ogromną wyobraźnię i brak wiedzy o papugach, by coś takiego wymyślić. To, po prostu niemożliwe. Sprzedawca, który to wymyślił mógłby, jak sądzę, odnieść sukces sprzedając nawet piasek na Saharze! To genialny chwyt marketingowy!
      Ale, poważnie. Takie postępowanie prawdopodobnie już na początku zakończyłoby się odrzuceniem piskląt przez rodziców. Wyjmowanie młodych z budki zwykle powoduje, że rodzice przestają je karmić, a mogą nawet zabić pisklę. Nawet, gdyby, jakimś cudem, to się powiodło, to szkody w psychice młodego ptaka byłyby niewyobrażalne. Pisklęta karmione jeszcze przez rodziców lub sztucznie przez człowieka muszą pozostawać w izolacji od bodźców zewnętrznych, ponieważ ich psychika nie jest na nie jeszcze gotowa. To gwałcenie papuziej natury. Takie papugi w przyszłości będą charakteryzować się różnymi skrzywieniami" emocjonalnymi.
      Sądzę, jednak, że to tylko tzw. “bajer”, mający skłonić osobę bez doświadczenia do zakupu, jako domowego pupila, papugi wykarmianej tradycyjnie przez jej naturalnych rodziców. Jest to o wiele tańsze i wygodniejsze niż sztuczne kamienie papugi. Sprzedawca chce przekonać przyszłego opiekuna, że papuga będzie ufna wobec ludzi, ale z pewnością ptak wykarmiony przez naturalnych rodziców będzie ptakiem, którego trzeba będzie dopiero oswajać. Jeśli będzie rzeczywiście młody, nie powinno to być zbyt trudne. Jednak, gdyby rzeczywiście był wyjmowany z gniazda w wieku pisklęcim, to zmiany emocjonalne odezwałyby się na pewno w przyszłości.
      Mam jednak wątpliwości. Aleksandretty zwykle przychodzą na świat wiosną (chyba, że pochodzą z hodowli w mieszkaniu) i są karmione przez rodziców nieco krócej niż deklarowane 3 miesiące, dlatego radziłbym zachować daleko posuniętą czujność przy nabywaniu papugi. Na podstawie tego, co już mi wiadomo o sprzedawcy, wydaje mi się to uzasadnione.
      Co do wyboru gatunku papugi, to aleksandretty nie są typowymi “przytulankami”. Zwykle, chętnie towarzyszą ludziom, ale zachowują pewien dystans. Są też czasami agresywne i mają skłonności do dominacji. Dlatego, bardziej nadają się dla dzieci starszych. W przypadku 4-latka radziłbym poważnie się zastanowić nad wyborem. Jeśli już miałaby to być aleksandretta, sugerowałbym zakup ręcznie wykarmionej z zaufanego źródła.

      Usuń
  9. Witam serdecznie od tygodnia jestem w posiadaniu papug mnicha. Mój tata kupił je od hodowcy który trzymał je w wolierze na dworzu jako pare, były tam tylko one.Mają ok 1,5 roku są ze sobą bardzo związane karmią się dziubkami przytulaja do siebie itp.trzymamy je teraz w domu w wybudowanej przez nas wolierze dość sporej. Choć są z woliery samiec po 2 dniach brał ode mnie z ręki jrdzenie, jak do niego mówię to podchodzi do mnie , samica za to nie chce raczej przyjść jak wkładam ręką do klatki to raczej odlatuje tak daleko żeby jej Nie dotykać i bardzo rzadko chce coś wziąć z ręki. Mam wrażenie że ona jest o niego zazdrosna ponieważ jak tylko mu coś dam i pogłaszcze to później ona go dziobie i się biją. Jak do nich nie podchodzę to znów jest zgoda między nimi. Dlatego chciałam się zapytać czy dalej próbować oswoić ich choć trochę z nami czy raczej nie ? Dość mało jest informacji na ich temat ale są naprawdę przyjazne nawet ona niby się boi ale jest ciekawa i nie wiem jak mogę ją do siebie choć troszkę przekonać czy po prostu potrzebuje więcej czasu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Półtoraroczne ptaki pochodzące z woliery nie nadają się na domowych pupili. Ta mniej bojąca się kontaktów z ludźmi miała już prawdopodobnie wcześniej jakieś z nimi relacje lub jest młodsza. Jeśli druga z papug agresywnie reaguje na kontakty partnera z opiekunem, lepiej nie dawać jej ku temu powodów. Proszę nie próbować w sposób zbyt nachalny zbliżać się do ptaków. Z czasem oba powinny wyzbyć się obaw i przestać panicznie reagować na obecność znanych im osób, ale nie należy robić sobie nadziei, że ich relacje z człowiekiem będą bliskie. Mnichy nie mają wyraźnych cech dymorficznych i dla pewnego określenia płci należy wykonać badania. Ale, jeśli jest to para należy dostarczyć im do woliery gałęzie, witki i inne materiały służące do budowy gniazda. Ten właśnie gatunek papug nie odbywa lęgów w budce lęgowej (w naturze - w dziupli), lecz buduje gniazda. Zapraszam na film: "Papuga mnicha - majster budowniczy" https://www.youtube.com/watch?v=WjQHcd-OKIU

      Usuń
  10. Witam,
    z powodu odejścia mojego kota wpadłam na pomysł, aby jako następnego pupila kupić papugę. Celowałabym raczej w jakieś większe gatunki, zależy mi na dłuższym życiu niż długość życia psa albo kota. Niestety tutaj pojawiają się problem. Mieszkam w bloku, w mieszkaniu 60 m2 z rodzicami(oficjalnie, w praktyce tata rzadko bywa w domu z powodu pracy za granicą), psem oraz nimfą. Papuga daje się brać na ręce, ale nie jest jakoś szczególnie zainteresowana człowiekiem i zdecydowanie woli swoją klatkę. Jeśli nowa papuga byłaby większa, nie dopuściłabym do bliższych kontaktów niż wzajemne patrzenie na siebie przez pręty oddzielnych klatek, oczywiście nimfa jest i byłaby wypuszczana. Mam miejsce na względnie dużą klatkę, która stałaby w moim pokoju. Pies często i głośno szczeka, sąsiadów mam względnie miłych, nie skarżyli się, sam pies jest malutki i na pewno nie agresywny, nie byłby w stanie zrobić papudze krzywdy. Ja sama mam 14 lat, nie wiem czy ze względu na mój wiek nowa papuga nie potraktuje mnie jako dziecko i mówiąc kolokwialnie oleje mnie, czy jeśli to ja spędzałabym z nią najwięcej czasu mam szansę stać się jej głównym partnerem? W trakcie studiów rodzice byliby w stanie zaopiekować się papugą, obaj wyrazili zgodę na jej posiadanie. Zależy mi na tym, żeby papuga była kontaktowa, dawała się głaskać i była dość spokojna. Nie chciałabym też, żeby krzyczała non stop jak czyni to nimfa, wolałabym żeby odzywała się głośno ale rzadko niż cicho, ale cały czas. Cena nie gra roli, ale lepiej żeby nie przekroczyła 8-10 tys ;) Bardzo podobają mi się ary, jednak tutaj pojawia się problem rozmiaru, a mniejsze ary niezbyt przypadły mi do gustu... Czytałam co nieco o podcinaniu lotek, czy ara z podciętymi lotkami jest w stanie "nie zabić się" na wcześniej wymienionej przestrzeni i czy faktycznie mogłabym wynosić taką papugę na dwór? Na jednym z Pańskich filmików o araraunie jako konieczne sprzęty była wymieniona klatka i stojak, nie było mowy o żadnej wolierze(jeśli chcemy trzymać parę, owszem, ale mam na myśli jedną papugę), również w Pańskiej wypowiedzi w jednej z gazet było napisane, że można trzymać duże ary w mieszkaniach, pod warunkiem zapewnienia odpowiedniej klatki, więc czy pomysł trzymania tak dużej papugi w bloku jest realny, czy to tylko złudne nadzieje? Zastanawiam się nad ararauną, znalazłam również ogłoszenie o sprzedaży krzyżówki i bardzo mi się ona spodobała, była inna niż te w Pańskim sklepie, miała jaśniejszy brzuch oraz żółte skrzydła. Wiem tylko tyle, że jest ręcznie karmiona, nie znam jej płci ani wieku. Czy kupno takiej papugi, która wg mnie jest bardzo atrakcyjna wizualnie nie wiedząc o niej praktycznie nic byłoby dopuszczalnym pomysłem, czy lepiej kupić pewniejszą, ręcznie wykarmioną i młodszą araraunę? Ogłoszenie jest widoczne od początku stycznia, treść jest taka sama(było ich już kilka), jednak nadal jest aktualne, sądząc po dacie dodania ostatniego. Podobno ary oswajają się również w starszym wieku, a ponieważ ta hybryda jest ręcznie wykarmiona, chyba nie powinno być z tym większych problemów... Oczywiście papugi nie kupuję jutro, jeśli już, to w wakacje.
    Ps. Mam znajomych, którzy posiadają araraunę, słyszałam ją w akcji, rodzice również, tak więc rodzina jest na to przygotowana :) co prawda mieszkają w domu jednorodzinnym, jednak przestrzeń tej papugi raczej ogranicza się do klatki, ramienia ulubionego opiekuna i woliery na zewnątrz. U mnie papuga byłaby w klatce na czas szkoły, po powrocie wyciągałabym ją z niej, spędzała z nią czas, pod moją kontrolą mogłaby chodzić po mieszkaniu, uważałabym przy tym, by nie zniszczyła cenniejszych rzeczy. Miałaby również swój placyk zabaw na górze klatki, widziałam modele od razu w niego wyposażone i oczywiście zabawki dla dużych papug, a także stojak. Przepraszam za dodanie komentarza o treści niedopasowanej do artykułu, ale pod postem o wyborze gatunku możliwość komentowania była zablokowana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomył trzymania dużej ary w mieszkaniu w bloku jest realny, ale jeśli chcemy posiadać domowego pupila, zawsze (!!!) najlepszym rozwiązaniem jest nabycie papugi ręcznie wykarmionej. Fakt, że ptaka jakiegoś gatunku można oswoić nawet w starszym wieku nie oznacza, że pozbawimy go również pewnych nawyków, które były przydatne podczas pobytu z innymi osobnikami w wolierze, a które są nie do zaakceptowania wśród ludzi. Proces wychowywania takiej papugi z woliery może trwać bardzo długo i nigdy nie ma pewności czy niektóre cechy, jak choćby agresja czy wydawanie głośnych dźwięków uda się całkowicie wyeliminować.
      Ponadto sugerowałbym, by nie koncentrować się na wyborze przedstawiciela określonego gatunku, lecz konkretnego, właściwie wychowanego osobnika. Tymczasem nawet wśród papug ręcznie wykarmionych spotyka się wiele nieprawidłowo wychowanych, tj. z powodu zbyt późnego rozpoczęcia sztucznego karmienia lub z powodu nie izolowania papugi od bodźców zewnętrznych w trakcie sztucznego karmienia. U takich papug w późniejszym okresie pojawiają się problemy emocjonalne. Trzeba, więc mieć zaufanie do źródła, z którego nabywamy papugę. Zapraszam też do lektury artykułu "Wybór papugi - gatunek to nie wszystko" http://papuziblog.blogspot.com/2015/04/wybor-papugi-gatunek-to-nie-wszystko.html

      Usuń
    2. Dziękuję za szybką odpowiedź :)
      jednak ta hybryda z ogłoszenia nie jest kompletnie dzika - podobno została ręcznie wykarmiona. W jednym z artykułów na blogu było napisane, że hodowcy nie sprzedane od razu papugi(również ręcznie karmione) trzymają w wolierach z dzikimi ptakami, więc w sumie mogłyby na nią przejść złe nawyki typu krzyczenie, co w moich warunkach mieszkalnych zdarzające się często jest niestety niedopuszczalne. Papugę oferował hodowca, więc ten scenariusz był dosyć prawdopodobny. Jednak słyszałam też, że papugi po wyjściu z gniazda jeszcze krótki czas spędzają z rodzicami, a następnie po pewnym okresie poszukują partnerów. Przekładając to na relacje ptaka w domu(nie jestem specjalistą, więc moja teoria może okazać się błędna), najpierw, świeżo wykarmiona i zakupiona papuga związuje się z określoną osobą i traktuje ją właśnie jako rodzica, a następnie zmienia sobie osobę - w jej oczach będącą partnerem - i to z nią pozostaje do końca życia. Tak też było w przypadku ary znajomych - na początku polubiła "panią domu", a następnie obiektem uczuć został jej mąż. Nieco starsza ara miałaby już okres zmiany partnerów i zmian relacji z nimi z "rodzicielskich" na "partnerskie" za sobą, więc czy jeśli kupiłabym papugę w tym wieku, jest szansa, że nie zmieniłaby ona już partnera z rodzica na tego "jedynego" i wówczas jej kupno byłoby lepsze niż zakup młodej i spodziewanie się wcześniej opisanych zmian? A może moja "teoria" jest zupełnie błędna? Ponawiam również pytanie o mój wiek, czy jeśli mam 14 lat, ale to głównie ja zajmowałabym się papugą pod względem emocjonalnym, czy jest możliwe, że to ja zostałabym jej partnerem i czy mój wiek nie byłby przeszkodą?
      Przepraszam, że zawracam Panu głowę, ale konkretna papuga bardzo mi się spodobała i w sumie zależy mi na niej, więc chciałabym wiedzieć, czy mam choć minimalne szanse na związanie się z nią do końca jej życia...

      Usuń
    3. W przypadku zwierząt o wysokim rozwoju emocjonalnym, a do takich należą papugi, nigdy nie można przewidzieć z całkowitą pewnością pewnych ich zachowań. Nabywając młodego, prawidłowo odchowanego ptaka, którego będzie można odpowiednio wychować, prawdopodobieństwo, że spełni on nasze oczekiwania, jest bardzo wysokie. Jednak, w przesłanym opisie, moim zdaniem, jest zbyt wiele określeń “podobno”, “prawdopodobnie”, “chyba”.... Kupując (za sporą sumę) przyjaciela na całe życie, trzeba być, w możliwie najwyższym stopniu, pewnym dokonanego wyboru. A co się stanie, jeśli ptak wcześniej przebywał w stadzie w wolierze i nie zaakceptuje mniejszego pomieszczenia, a ponadto będzie tak głośny, że popadniemy w konflikt z sąsiadami? Co wtedy?
      Nie chcę odnosić się do przedstawionych teorii. W większości to eklektyczna kompilacja różnych informacji i stopień sprawdzenia się jej w praktyce nie jest możliwy do przewidzenia bez uzyskania bliższych informacji o papudze. W każdym razie ja nie podejmuję się by cokolwiek sugerować. Antropomorfizuje Pani zwierzęta (tj. przypisuje im Pani ludzkie cechy). Jest to dopuszczalne tylko w bajkach. Zachęcam do lektury artykułu "Nie gwałćmy papuziej natury" http://papuziblog.blogspot.com/2013/05/nie-gwacmy-papuziej-natury.html . Papuzie pisklęta nie przywiązują się zbytnio do swoich rodziców. Będąc w gnieździe nie są jeszcze gotowe na żadne związki emocjonalne. A później - w naturze - spędzają z nimi dosłownie "chwilę". Kiedy tylko odczują, że potrafią już latać - odlatują.
      Jeśli papuga jest przeznaczona na domowego pupila, gdy tylko stanie się samodzielna, powinna natychmiast zostać oddzielona od rodziców. Każdy dzień przebywania w stadzie dłużej, niż jest to konieczne, powoduje, że nabywa ona nawyki stada. Natomiast, jeśli papuga była ręcznie wykarmiona i ma pozostać ptakiem do towarzystwa dla człowieka, to połączenie jej z rodzicami, kiedy jest już samodzielna, powoduje, że cały wysiłek ręcznego karmienia idzie na marne.
      Rozważyłbym jednak, czy może lepszym rozwiązaniem nie byłby zakup ptaka z bardziej wiarygodnego źródła. Być może jest to sprawa ceny, ale trzeba się zastanowić, dlaczego atrakcyjna papuga jest tańsza niż gdzie indziej. Być może lepszym wyborem byłby jednak zakup osobnika należącego do któregoś z tańszych gatunków, ale z pewnego źródła i właściwie wychowanego.
      Pani wiek nie jest przeszkodą.

      Usuń
  11. Witam Panie Andrzeju mam pytanie odnośnie Aleksandretty obrożnej niebieskiej długo zastanawiałem się nad jej posiadaniem i chciałem zapytać czy jeżeli mieszkam sam pracuje po 8h dziennie czy to nie przeszkadza i źle nie wpłynie na papuge?
    Mam możliwość kupna tego wspaniałego ptaka jest to młody osobnik mający 2 miesiące jest karmiony czesciowo recznie czesciowo przez rodzicow
    Czy nie bedzie trudności z oswojeniem takiego osobnika?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ręcznie wykarmionych papug nie trzeba oswajać. One są ufne w stosunku do każdego człowieka. Jeśli więc pyta Pan, czy nie będzie trudności z oswojeniem, to znaczy, że papuga nie została ręcznie wykarmiona.
      Nie ma czegoś takiego jak papuga karmiona częściowo ręcznie, a częściowo przez rodziców. Jeśli raz wyjmie się pisklę z gniazda i zacznie karmić, to przy próbie ponownego podłożenia do gniazda, rodzice je odrzucą i nie będą już się nim zajmować. Określenie przez hodowcę, że papuga jest karmiona częściowo ręcznie, a częściowo przez rodziców może więc oznaczać tylko to, że papuga była wykarmiona przez jej naturalnych rodziców, i być może, dopiero pod koniec okresu karmienia, została wyjęta z budki i krótko karmiona do uzyskania samodzielności. Takie papugi mają wypaczoną psychikę i nie są ani tak dobrymi papugami do towarzystwa, jak papugi ręcznie wykarmione, ani też nie bardzo nadają się już do wykorzystania w hodowli.
      Dziką dwumiesięczną aleksandrettę można jeszcze oswoić, ale jeśli codziennie opiekun będzie poświęcać jej czas dopiero po przyjściu z pracy i każdego dnia, praktycznie przez cały okres jej dziennej aktywności, będzie ona przebywać w samotności, może to być trudne. Oswajanie papugi wymaga, zwłaszcza w początkowym okresie, poświęcania jej sporej ilości czasu, a tego, jak wynika z opisu, nie będzie Pan w stanie jej zapewnić. Lepiej nabyć "całkowicie", czyli prawidłowo ręcznie wykarmioną papugę.

      Usuń
  12. A czy aktualnie teraz u Pana znajdują się jakieś Aleksandrety recznie wykarmione? Bo zalezy mi na tym by przede wszystkim papuga dobrze się czuła dziękuję i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sprawie dostępności papug i cen zawsze proszę o bezpośredni kontakt ze Sklepem z Papugami.

      Usuń
  13. Witam serdecznie, jakiś czas temu zakupiłam nimfę bardzo małą (jeszcze nie w pełni upierzoną). Dostałam zalecenie żeby na początku ją karmić rozmoczoną mieszanką dkm-1. Mam ją już koło miesiąca i jest taki problem, że nie chce przejść na zwykłe ziarna. Siedząc w klatce ma stały dostęp do ziarn. Czasem coś z nich skubnie, jak jest głodna, ale częściej drze się z głodu i trzeba znowu robić paszę, którą pochłania bez opamiętania. Jak mogę odzwyczaić papużkę od tego pokarmu, żeby w końcu zaczęła skubać ziarna, które - jak sądzę - są bardziej wartościowe?

    OdpowiedzUsuń
  14. Wielokrotnie ostrzegałem przed kupowaniem papug, które nie są jeszcze samodzielne. To ogromny błąd, którego skutki będą rzutować na całe przyszłe życie tych ptaków. W tym przypadku ze zgrozą przeczytałem, że do wykarmiania papugi wykorzystano paszę dla drobiu sporządzoną z rozdrobnionych śrut zbożowych. Takie postępowanie wola o pomstę do nieba! Okres wykarmiania pisklęcia ma fundamentalne znaczenie dla jego przyszłego rozwoju fizycznego i psychicznego. Wad rozwojowych, które są rezultatem niewłaściwej diety, nie da się w przyszłości nigdy w pełni zniwelować.
    Najprostszym sposobem, stosowanym w profesjonalnych hodowlach w czasie przestawiania piskląt na jedzenie ziarna, jest przetrzymywanie młodych papug, nie umiejących jeszcze samodzielnie jeść, z nieco starszymi, które pełnią rolę “nauczycieli jedzenia”. W tym przypadku, jak sądzę, nie jest to możliwe.
    No, cóż, na początek konieczna jest radykalna zmiana diety. Powinna otrzymywać granulat dla średnich papug, który przed podaniem trzeba dobrze namoczyć. Można go zmieszać z pokarmem do wykarmiania piskląt papug, którym to właśnie powinna była być wykarmiana od początku po wyjęciu jej z gniazda. Powstałą papkę o temperaturze ok. 40 st.C należy podawać ptakowi kilka razy dziennie, upewniając się zawsze, że przed posiłkiem jego wole jest już puste. Stopniowo papkę trzeba zastępować w coraz mniejszym stopniu namoczonym granulatem. Dodatkowo podajemy owoce i zieleninę oraz namoczoną mieszankę ziaren dla średnich papug i koniecznie grit. Ten proces nauki jedzenia ziaren zajmie prawdopodobnie wiele czasu i będzie wymagał sporo wysiłku i cierpliwości, ale innego sposobu nie ma.

    OdpowiedzUsuń

  15. DRODZY CZYTELNICY,
    rozpoczynając przed kilkoma laty pisanie tego bloga, nie przypuszczałem, że prezentowana tematyka spotka się z tak ciepłym przyjęciem i zyskam aż tak liczne grono czytelników. Zainteresowanie moimi tekstami przełożyło się na rosnącą lawinowo ilość zapytań i próśb o porady. Niestety, doba ma tylko 24 godziny i zaczyna mi już brakować czasu na życie i obowiązki zawodowe. Dlatego, z żalem, zmuszony jestem wstrzymać dalsze komentarze. Wybaczcie, proszę, i szukajcie odpowiedzi na nurtujące Was problemy w opublikowanych artykułach i wśród udzielonych już przeze mnie odpowiedzi. Zapraszam też wszystkich serdecznie na filmy poradnikowe na PAPUZIEJ TELEWIZJI http://youtube.com/c/papuziatelewizja

    OdpowiedzUsuń