Treści bloga, zawierające opisy papuzich zachowań i sposoby postępowania z nimi, odnoszą się wyłącznie do tzw. papug do towarzystwa.
Zachowania ptaków trzymanych w parach i wolierowych stadach są odmienne i nie można do nich stosować opisanych tu metod.

Reklama

Zabrania się kopiowania i rozpowszechniania treści bloga bez wiedzy i zgody autora.

24 marca 2011

Czy i jak karać?

Papuzie stada są dość mocno zhierarchizowane. Występują w nich osobniki dominujące, które starają się podporządkować sobie pozostałych członków grupy. Zachowują się wtedy agresywnie, egzekwując swoje potrzeby. Można to zaobserwować w każdej wolierze z ptakami. Struktura grupy widoczna jest na żerdziach. Ptaki dominujące zajmują te najwyższe, a te mające niższą pozycję społeczną, muszą zadowolić się żerdziami bliżej ziemi. Podobnie może być w kontaktach z ludźmi. Pierwsze przejawy chęci dominacji naszej papugi możemy zauważyć podczas wspólnych zabaw. Ptak może czasami symulować zachowanie agresywne. Jeśli opiekun przestraszy się ptaka, ten odbierze to, jako podporządkowanie mu się, co będzie go stymulować do eskalowania tego rodzaju zachowań. Jeśli w porę nie podejmiemy odpowiednich działań może dojść do tego, że nasz dotąd wspaniały, łagodny pupil zamieni się w agresywnego, wymuszającego swoją wolę osobnika. Nie wolno do tego dopuścić. Jeśli zauważymy pierwsze próby dominowania, bez trudu możemy je wyeliminować już na samym początku.
O tym, jak nie dopuścić do dominacji papugi, a co za tym idzie do okazywania przez nią agresji wobec opiekuna, opowiedziałem w filmie "Dobre wychowanie - cz. 1"


Pamiętajcie, że zawsze lepiej jest zapobiegać, niż leczyć. Jeśli, jednak, popełnimy błędy wychowawcze, to trzeba będzie je naprawić. Dobre rezultaty przynosi metoda tzw. „traktowania papug z góry” opisywana przez wielu angielskich i amerykańskich behawiorystów. Osobnik o skłonnościach do dominacji zawsze będzie starał się „wywyższać” sytuując się możliwie na najwyższym miejscu. Nie wystarczy mu już przesiadywanie na ramieniu opiekuna. Będzie chciał siedzieć na jego głowie lub wyższym meblu. Konieczna jest wtedy interwencja, bo może to w konsekwencji doprowadzić do jego agresywnych zachowań. Sprowadzamy więc ptaka „do parteru”. Nie zważając na protesty podczas wzajemnych kontaktów, siadamy i pozwalamy papudze przebywać wyłącznie na naszych kolanach. Nie pozwalamy na siadanie wyżej. Zwykle po kilku nieudanych próbach wspięcia się wyżej, papuga pokornieje i staje się zdecydowanie łagodniejsza. Jeśli zachowanie agresywne potęguje się, przerywamy zabawę i umieszczamy ptaka w klatce. Próbę zabawy ponawiamy, gdy stanie się spokojniejszy. Systematyczne powtarzanie tego rodzaju terapii podczas zabawy zwykle przynosi pozytywne rezultaty. Metodę tę przedstawiłem w filmie "Dobre wychowanie - cz. 2"


Jeśli zachowania agresywne przybiorą na sile, co może wystąpić u niektórych starszych ptaków „po przejściach” związanych np. ze zmianą opiekuna lub niewłaściwie wychowywanych, musimy reagować natychmiast. Każdorazowo, jeśli ptak wykaże agresję, należy umieścić go w klatce, którą stawiamy na podłodze w pustym pokoju i pozostawiamy go tam samego przez kilkanaście minut. To metoda wypracowana przez światowej sławy behawiorystów. Jest to dla papugi kara bezbolesna fizycznie, ale bardzo dotkliwa w sensie psychicznym. Instynkt zawsze każe ptakom zajmować jak najwyższą pozycję (im wyżej tym bezpieczniej). Zmuszenie do przebywania nisko na ziemi, nawet papugi przyzwyczajone do spacerów po podłodze, odbierają bardzo negatywnie. Kilkakrotne powtórzenie takiej kary bezpośrednio po agresywnym zachowaniu, a co najważniejsze szybka reakcja przy każdym (!!!) przejawie agresji, przynosi na ogół bardzo pozytywne rezultaty. Nie powinno wykorzystywać do tego celu klatki, w której ptak na co dzień przebywa. W niej powinien czuć się komfortowo i bezpiecznie.

Wszystkie papugi, dla ich zdrowia i dobrej kondycji piór, należy systematycznie zraszać wodą. Większość bardzo to lubi. Ale, o ile rozpylona mgiełka ze zraszacza jest odbierana pozytywnie, to już pojedynczy strumień wody papugi odbierają jako dyskomfort. Wychowując papugę miejmy pod ręką zraszacz nastawiony na pojedynczy strumień, wypełnioną wodą strzykawkę lub małą dyngusówkę. Oczywiście, nie powinien to być strumień wody z węża ogrodowego. Jeśli nasza papuga pójdzie w miejsce, gdzie nie chcielibyśmy, żeby przebywała lub zacznie emitować dźwięki, których chcemy ją oduczyć, zaaplikujmy jej szprycę wodną. Nie zrobimy jej krzywdy. Jeśli będziemy postępować konsekwentnie, to może za drugim lub trzecim razem przyniesie to pożądany skutek. Papuga w końcu skojarzy związek swojego zachowania z poniesioną karą i proces resocjalizacji nabierze tempa.

Przedstawione tu metody nie są mojego autorstwa. W krajach o zdecydowanie dłuższej niż nasza tradycji trzymania ptaków do towarzystwa są to znane sposoby eliminowania papuziej agresji, opisywane przez papuzich behawiorystów.

Papugi uwielbiają działać „na granicy prawa” i prawdopodobnie po pewnym czasie nasz pupil zechce sprawdzić, czy zakaz nadal obowiązuje. Dlatego konieczna jest konsekwencja i reagowanie przy każdej próbie negatywnych zachowań.
Przeczytaj też artykuł: "Dobre wychowanie"

Zapraszam też na stary film o wychowaniu papug: "Nie pozwól kakadu wejść sobie na głowę":


Dotyczy on wszystkich papug, nie tylko kakadu. Seria filmów "Dobre wychowanie" jest niejako remake'iem tego właśnie starego filmu.

44 komentarze :

  1. mam pytanie. a jednym w kolejnych postów napisane jest, że jeżeli papuga nawołuje nas głośnymi dźwiękami to nie nalezy do niej przychodzić . a w tym poście, że w wypadku negatywnych zachowan nalezy "oblać" ją wodą .. więc nei weim jak należy postępować w tej sytuacji ..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Działania polegające na nie podchodzeniu do papugi, kiedy nawołuje lub oblewanie jej wodą mają różne cele.
      Nie reagując na głośne zachowanie pupila wykształcamy u niego świadomość, iż tego rodzaju zachowania z jego strony nie mają sensu, ponieważ opiekun nie reaguje pozytywnie (z punktu widzenia ptaka) na nawoływania.
      Natomiast oblewanie wodą to rodzaj karcenia, którego zadaniem jest oduczenie ptaka już nabytych zachowań, które jego opiekun utrwalił reagując na papuzie krzyki w sposób zgodny z intencjami pupila.
      Jeżeli na początku zignorujemy głośne zachowanie, to później nie będziemy musieli stosować kar.

      Usuń
  2. Witam Panie Andrzeju,
    bardzo cenię Pańskie rady, ponieważ jest Pan profesjonalistą i osobą świetnie obeznaną z "ptasim towarzystwem", czego brak naszym wetom i większości "hodowców"-handlarzy. Pomimo nie małego już doświadczenia w pielęgnacji większych papug mam pewne problemy behawioralne z moim Aruśiem ( Arą ararauną ), a sprawa dotyczy jego wrzasków, a mianowicie ich częstotliwości. Samczyk skrzeczy zarówno będąc sam w mieszkaniu w klatce, a wiem to od sąsiadki, jak również spędzając czas poza klatką min. 4 godziny dziennie plus 48h w weekendy. Również podczas zabawy potrafi bezceremonialnie halasować i trudno mi cokolwiek w tej materii wyegzekwować. Jeśli podstawiając mu żerdź zamknę go w klatce i pozostawię samego skrzeczy jeszcze głośnie, jeśli go nakryję pokrowcem na klatkę, potrafi błyskawicznie go zrzucić i w ogóle nic nie robi sobie z moich prób uciszenia nicponia. Jeśli nań krzyczę, to rozumie to tylko jako nowy kontakt głosowy i natychmiast odpowiada potęrznym papuzim wrzaskiem naśladując ton mojego głosu. Naturalnie zdaję sobie sprawę, że zdarzają się takie niehlubne wyjątki od reguły, ale ja chcąc nie chcąc muszę szanować sąsiadów, przynajmniej w weekendowe poranki...Nadmienię, że ptak jest młody, z czerwca 2011, obrączkowany i z pełną dokumentacją ( co wyklucza ptaka z odłowu-co również podejrzewałem ), więc prędzej czy później powinien złagodnieć? prawda...? Chciałbym dodać, że zawodzą mnie różne sposoby przekierowania haąłśliwości na inne formy ekspresji wypróbowane na chociażby amazonkach czy aleksandrettach eupatriach...Co mógłby Pan doradzić???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczególnie w przypadku ar ważne jest, aby decydować się na zakup ptaka pochodzącego z ręcznego karmienia. Ary w stadzie hodowlanym są hałaśliwe, a młode uczą się od starszych zachowań, które trudno jest zaakceptować w mieszkaniu. Dlatego ary "spod rodziców" bardziej nadają się do hodowli niż na papugi do towarzystwa. Ary pochodzące z ręcznego chowu nie nabywają tych niepożądanych dla nas nawyków.
      Jeśli już musimy zdecydować się na arę wykarmioną przez naturalnych rodziców, to nie powinien być to osobnik, który po wykarmieniu jeszcze przez kilka miesięcy funkcjonował w wolierze wśród innych papug nie mając bliższych kontaktów z człowiekiem lub też przebywał samotnie w klatce bez emocjonalnego wiązania się z opiekunem. Jeśli ara „spod rodziców” przez pewien czas przebywała w papuzim stadzie, nowy opiekun musi, szczególnie na początku, poświęcić jej bardzo dużo czasu. Podstawowe znaczenie ma tu przywiązanie papugi do siebie i sprawienie by bezgranicznie nam zaufała. Trzeba też zadbać, aby wzajemne stosunki nowego pupila i jego opiekuna nie przypominały tych panujących w stadzie, gdzie wszystkie osobniki dążą do dominacji. Nie można pozwolić, aby papuga podporządkowała sobie opiekuna. Jednak tego, w jaki sposób to zrobić nie ustalimy na forum. Zwykle człowiek, zanim uzyska poradę psychologa, musi spędzić wiele godzin w jego gabinecie, gdzie leżąc na kanapie opowiada z detalami o swoich przypadłościach. Proszę, więc, nie oczekiwać, abym ja na podstawie krótkiego opisu mógł udzielić porad w sprawie rozwiązania problemu. Są to zawsze, pomimo pewnych generalnych prawidłowości, sprawy indywidualne i bez wszystkich, dla wielu wydawałoby się nieistotnych, informacji czasem nie jestem w stanie pomóc. Uważam, że tylko rozmowa może przybliżyć istotę problemu i wspólnie wypracować jego rozwiązanie. Dlatego zapraszam na rozmowę do Sklepu z Papugami.

      Tymczasem - krzyczenie na ptaka nie ma sensu. On traktuje to jako sposób komunikowania się i odpowiada po swojemu. Wie, że swoim zachowaniem wymusi zwrócenie na siebie uwagi. Największym błędem jest reagowanie na nie. Pokrzykiwanie, podchodzenie do klatki i, wreszcie dla "świętego spokoju", wyjęcie z niej papugi, odbierane jest przez zwierzę jako spowodowanie korzystnych dla niego zachowań opiekuna. Jeśli nasz pupil jest zbyt pobudzony należy go ignorować i dopiero, gdy stanie się spokojny, możemy go w jakiś sposób nagrodzić.
      Jeśli jednak Pana ara będzie całymi dniami nudziła się w samotności, problem nie tylko nie zostanie usunięty, ale będzie narastać. Dla ptaka, który wymaga dopiero przystosowania do przebywania z ludźmi, cztery godziny dziennie mogą nie wystarczyć. Jeśli nie jest Pan w stanie poświęcać jej więcej czasu, to trzeba pomyśleć o jakimś towarzystwie. To wcale nie musi być przedstawiciel tego samego gatunku. Na Pana miejscu spróbowałbym połączyć arę z amazonkami. Trzeba jednak wziąć pod uwagę fakt, że jeśli zwiąże się ona z innymi ptakami, to o pogłębianiu się więzi z opiekunem, proszę raczej zapomnieć. Ideałem byłoby, gdyby mógł Pan najpierw ją oswoić (co wymaga czasu) i już związanego ze sobą osobnika połączyć z innymi ptakami.

      Usuń
  3. Dzień dobry Panie Andrzeju,
    bardzo dziękuję za odpowiedź. Zgadzam się oczywiście z Panem, że ręczny wychów byłby idealny, ale życie nie zawsze niesie ze sobą idealne rozwiązania. Po kilku wolnych dniach, które spędziłem z papugą, mogę napisać,że spostrzeżenia odnośnie jej inteligencji są wrtęcz niewiarygodne! Fakt, samczyk nadal skrzeczy, ale krytyczne apogeum ma miejsce jedynie rano na "dzień dobry" i około "zachodu słońca". Naturalnie ptak nie jest sam w mieszkaniu, bo moja mama zajmuje się wszystkimi moimi papugami (plus 14 kanarków) podczas mojej nieobecności. Zaś obok klatki ary stoją klatka-woliera aleksandrett większych i klatki amazonek. Nie mniej jego klatkę umieściłem tuż obok mojego łóżka i okazało się, że papuga idzie spać równocześnie ze mną...Tzn jest cicho tak długo jak mam zamknęte oczy, natomiast w momencie mojego ruchu-typu przewracanie się z boku na bok, bądź przecieranie oczu rozlega się przeszywające bębenki w uszach raaa ( co znaczy wstawaj, dzieńdobry...), tylko czasem dość bolesne. Papuga bez obaw pobiera pokarm z rąk, głównie orzechy i owoce, ale zaczął najbardziej adorować moją siostrę, pomomo, że to ja sprzątam mu codziennioe, karmię i rozpieszczam łakociami. Ale cieszę się i z tego. Oczywiście ma jeszcze wiele cech bardzo dla nas domowników negatywnych-pominąwszy wrzask, zachowania destrukcyjne wszelakich sprzętów i co najdziwniejsze - chęć ich obrony w momencie naszej interwencji! Mam na myśli jego agresywną postawę w momencie prób odebrania sprzętu lub rzeczy nie nadającego się do zabawy, lub po prostu nam drogiego...Potrafi wówczas zaskoczyć swoją postawą. Definitywnie stara się mnie dominować.

    OdpowiedzUsuń
  4. No i kolejny problem powrotu do klatki...Ma klatko-wolierkę 100x78x160cm z placem zabaw i stojakiem na topie. wiem, że to dużo za mało na tak dużego ptaka, ale na moment obecny nie mam alternatywy. Aby móc ulokować papugę w klatcę, muszę zgasić swiatło, podłożyć mu żerdź w tak zwanym międzyczasie i po raptownym zapaleniu światła oszołomionego włożyć do klatki nagradzjąc daktylami, bądź owocem. Oczywiście "w pełnym" świetle również wejdzie na gałaź i da się ponosić, ale widząc mnie kierującego się w stronę klatki najzwyczajniej w świecie odfruwa...Nie ma podciętych lotek, i pomimo moich szczerych chęci nie znalazłem w okolicy weterynarza skłonnego przyjechać do mnie i tego się podjąć. Jestem z Dolnego Śląska, Świdnica. Po bardzo dla mnie przykrym incydencie z amazonką, wiem jak się mogą skończyć tak zwane wolne loty dla dzikich ptaków. Ale za nic w świecie nie zamierzam obciąć mu lotek sam, bo skutki tego występku zostałyby mi zapamiętane przez papugę na długo...A nie o utratę zaufania do mnie mi chodzi. Istotnym jest fakt, ze ara nie dąży zbytnio do kontaktów z innymi mieszkańcami pokoju. Nie zwróciłem uwagi, by poza cudzymi zabawkami interesowało by ją cokolwięk innego. Problem również w tym, że niszczy wszelkie zabawki, bez względu na ich wykonanie, cenę czy przeznaczenie...Wielu producentów zachwala swe, badź co bądź drogie zabawki dla ar, twierdząc, że opierają się one twardym dziobom papug...No, chciałbym widzieć ich reakcję na widok lecących w drzazgi "solidnych i trwałych" produktów ich firm...Być może ręcznie wychowane częściowo zatracają impulsywność swego charakteru, niemniej "dzikusy" potrafią rozpracować w ułamku chwili teoretycznie metalowe łaczenia "nie do przejścia" dla ptaków, bo o drewnie w jakiejkolwiek formie już nie wspomnę. Ara dostaje codziennie konary drzew do okorowywania, co przy okazji wywołuje mieszane uczucia sąsiadów widzących znikające w moich drzwiach okazałe konary drzew, których w jednym kawałku z powrotem już nie wynoszę;p. Dzięki temu zabiegowi jestem w stanie "utrzymać" wielkie dziobsko mojego pupila zajęte, choć na pewien czas. Co do wolności. To niestety, chwilowo rzeczywiście nie mam innego wyjścia jak wypuszczać arę podczas mojego wyjścia do pracy, a wówczas to moja mama i siostra doglądają gagatka. Zdaję sobie sprawę, z niewłaściwości mojego postępowania, ale dzięki temu ptak więcej czau spędza na toalecie, lataniu i podziwianiu świata zza okiennych szyb.

    OdpowiedzUsuń
  5. . No i wówczas widząc coś irytującego podnosi donośny alarm, ale jest on zdecydowanie "lżejszy" i ma za zadanie dać wszystkim znać, że dzieję się coś. Po moim powrocie papuga jest kąpana, karmiona, i około 21 wędruje ze mną na odpoczynek nocny. Zyskuje wolność około 6 rano i dzięki temu manewrowi jesteśmy w stanie naprawdę zminimalizować jej hałaśliwość, bo pierwszy tydzień spędzony w klatce był po prostu koszmarem wyjętym z życiorysu. Dziwi mnie również, że pomimo iż przechadzam się tuż obok ary z amazonkami na ramionach, nigdy nie wzbudziło to jego uwagi. Istotnym jest również fakt, ze papuga nie boi się nas będąc poza klatką, nie przejawia również specjalnego zainteresowania, natomiast będąc już w klatce bywa, że zachowuje się w pewnym aspekcie agresywnie. Karmienie i pojenie samca odbywa się tylko i wyłącznie w klatce. Poza klatką papuga dostaje łakocie z ręki, lub grabi je od mniejszych papug. W zasadzie sama wraca posilić się do klatki, ale "wisi" wtedy na karmidle, gotowa w każdej chwili do ucieczki, gdyby komuś przyszło na myśl ją zamknąć. Mógłbym się tak długo rozpisywać, ale nie to mam na celu. Zależy mi bardzo na oswojeniu, ale nie za wszelką cenę. Niech je z ręki, mniej dziobie i po prostu mniej daje się we znaki sąsiadom i domownikom, a za 1,5-2 lata ( a może i wcześniej ) dostanie piękną żonę. Tylko już może ręcznie karmioną, co i mi i papudze wyjdzie na zdrowie. To po prostu zbyt kosztowne ptaki, by móc kupować sobie wedle życzenia. Mam nadzieję, że taka kombinacja "udomowiony dzikus" + ręcznie karmiona da początek zdrowego związku strawnego dla domowników i sąsiadów ;p
    Pozdrawiam, Krzysiek

    OdpowiedzUsuń
  6. Szanowny Panie,
    mniej więcej miesiąc temu kupiłam u Pana w sklepie nierozłączkę Fischera. Prawie od razu zaczęłyśmy ją z siostrą oswajać, postępując tak jak z moją poprzednią papugą (rozellą białolicą), czyli na zmianę bardzo powoli przyzwyczajałyśmy ją do naszych rąk, najpierw podawałyśmy słonecznika na wykałaczce, aż stopniowo ptak zaczął brać go bezpośrednio z naszych palców lub z otwartej dłoni. Wszystko szło dobrze, chciałam zacząć uczyć papugę wchodzić na palec, ale nie jestem w stanie tego zrobić, bo od pewnego czasu ptak zachowuje się agresywnie i dziobie; gdy podaję mu ziarno z ręki, bierze je, ale kiedy podsunę rękę bez przysmaku, jest od razu atakowana. Nie wiem, z czego to zachowanie może wynikać, bo oczywiście ptak nie doznał ode mnie ani od siostry żadnej krzywdy. Być może będzie Pan w stanie mi pomóc, rozpoznać mój błąd bądź wytłumaczyć zachowanie nierozłączki, chciałabym bowiem oswoić ją do końca i móc spędzać z nią czas; boję się, że inaczej osowieje sama w klatce. Byłabym bardzo wdzięczna za pomoc.
    Pozdrawiam,
    Iza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli papuga źle reaguje na dotyk dłoni, to proszę spróbować na początku głaskać ją ptasim piórem (np. kurzym lub jej własnym). Nie można też robić tego w klatce, którą ptak zaanektował i uważa za swoje terytorium. Kontakty powinny odbywać się koniecznie poza klatką, gdzie nie będzie tak pewny siebie i łatwiej zaakceptuje człowieka. Poza pewnymi ogólnymi prawidłowościami oswajanie papugi to sprawa indywidualna, dokonywana w konkretnym otoczeniu. Ponieważ ja go nie znam, to trudno mi cokolwiek doradzać bez zapoznania się z realiami. Sugeruję kontakt ze Sklepem.

      Usuń
  7. Bardzo dziękuję za pomoc, wypróbuję metodę 'pozaklatkową', bo jak dotąd nie wypuszczałam jeszcze ptaka zbyt często. Jeśli nie poskutkuje, przyjadę do sklepu ;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Witam. Przymierzam się do zakupu Ary Ararauny. Dość dużo czytam o niej w internecie i dowiaduję się sporo nowych rzeczy. Natomiast mam jeszcze pytania. Wcześniej miałem nimfę bardzo oswojoną. Była na tyle rozumna, że szła spać, kiedy i my poszliśmy, a pierwsze dźwięki rano zaczynała wydawać dopiero, gdy zobaczyła, że ktoś wstał. Czy w/w arę da się tego nauczyć. Czytam, że sposobem na jej krzyki jest niepodchodzenie do niej. Ale, czy jeśli nie podejdziemy to krzyczenie poprostu jej się znudzi? Kolejne pytanie - czy arę da się jakoś nauczyć załatwiania tylko w klatce? Chociażby z żerdzi rozstawionej w drzwiczkach klatki na górze. Nimfa, która miałem zostawiała "ślady" po sobie, gdzie tylko jej się podobało. Ostatnia wątpliwość to czy ara będzie w miarę spokojna podczas rozłąki z właścicielem trwającej raczej maksymalnie 8 godzin? Ja najczęściej pracuję na popołudniówki natomiast moja narzeczona na rano, więc najczęściej w domu zostawałaby na 2-3 godziny, ale zdarzy się też 8 godzin.Oczywiście ptak w klatce będzie miał zapewnione zabawki. Z góry dziękuję za odpowiedź.

    OdpowiedzUsuń
  9. Zapomniałem nadmienić, że ara będzie z ręcznego wychowu, a w domu często, gdy nie ma nas, jest ktoś z rodziny, ale w innych pokojach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można nauczyć papugę, aby nie wydawała dźwięków wtedy, kiedy domownicy śpią, ale wymaga to konsekwencji i stanowczości od samego początku. Bardzo często nowo przybyła do domu papuga po zaprzyjaźnieniu się z domownikami będzie chciała tuż po przebudzeniu bawić się z nimi. Zachęcać będzie ich do tego wydawanymi przez siebie dźwiękami, które przez nas mogą być odbierane jako krzyki. Jeśli w wyniku tych nawoływań opiekun pojawi się przy papudze, ptak będzie przekonany, że swoim głośnym zachowaniem spowodował korzystne dla siebie działania człowieka. Dlatego od samego początku staramy się poświęcać papudze możliwie najwięcej czasu, ale zawsze o rozpoczęciu i zakończeniu zabawy decyduje opiekun. Trzeba ignorować od pierwszego dnia tego typu papuzie nawoływania. Jeśli już od pierwszego dnia konsekwentnie będziemy stosować tę zasadę, nasz pupil uzna głośne zachowania za nie przynoszące spodziewanych efektów i będzie cierpliwie czekał na zaproszenie do zabawy przez właściciela.

      Ptaki nie potrafią kontrolować załatwiania potrzeb fizjologicznych. Dlatego wszelkie próby tresowania ich w tym kierunku są z góry skazane na niepowodzenie.
      Szczególnie często ptaki załatwiają się, gdy są czymś podekscytowane, a więc np. kiedy bierzemy je na ręce. Jeśli swoim zachowaniem damy naszemu pupilowi zrozumiały przez niego (na podstawie dotychczasowych doświadczeń) sygnał, że za chwilę spotka go coś bardzo przyjemnego, np. wspólna zabawa poza klatką, to zdarza się, że ciesząca się tym papuga bezwiednie wypróżnia się. Można wtedy oczekiwać, że przez pewien czas zabawy nie będzie tego znów robić.

      Do dwóch - trzech godzin w samotności papuga przywyknie. Jednak osiem godzin w ciągu dnia to dla papugi większość czasu jej dobowej aktywności. Jeśli takie rozłąki będą sporadyczne, papuzia psychika nie powinna ucierpieć, ale jeśli papuga byłaby sama codziennie od rana do wieczora, mogą zacząć się problemy.

      Przestrzegam przed niebezpieczeństwem, jakie może nastąpić, jeśli papugę zostawimy na cały dzień samą w pokoju, a w sąsiednich pomieszczeniach, będą przebywali domownicy, ale papuga nie będzie ich widziała. Kiedy ptak zorientuje się, że w sąsiednim pokoju są ludzie, zacznie ich nawoływać. Jeśli osoby te zajrzą do ptaka, aby go uciszyć, wkrótce będzie on wiedział, że swoim głośnym zachowaniem powoduje miłe dla niego odwiedziny. Utrwalenie takich zachowań może skutkować bardzo negatywnie. Będziemy mieli histeryczną, krzykliwą papugę. Jeśli więc jest to możliwe, papuga powinna przebywać wśród ludzi, których będzie mogła obserwować, nawet pozostając w klatce. Jest to zawsze lepsze niż pozostawienie jej w pustym pokoju.

      Usuń
  10. Mam pytanko, moja papuga siadała mi na rękę aż do pewnego dnia, a mianowicie kiedyś spadła z patyczka w klatce i pogubiła pare piórek . I od tamtego czasu gdy chcę się z nią bawić to syczy dziobie, próbuje to zlikwidować tak, że trzymam ten palec twardo i niech dziobie, syczy itp. pokazuje jej, że się nie boje. Jednak to nie pomaga. Próbowałem wszystkiego. Odstawiałem do pustego pokoju po jej agresywnym zachowaniu . Zabierałem przysmaki z klatki, zabawki na krótki czas . A dalej bez zmian . Dodam, że jest to nimfa posiadam ją od jakiegoś miesiąca.Ale tak jak mówię normalnie siadała na rękę i się bawiła i nie mam pojęcia co robić ;\

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moim tekście „Czy i jak karać” pisałem o sposobach karcenia oswojonych papug, które niekiedy w sposób agresywny usiłują dominować nad opiekunami. Nie czują one bojaźni wobec ludzi, a podejmowane wobec nich działania mają na celu, skrótowo rzecz ujmując, nauczenie ich respektu i zaprzestanie okazywania agresji.
      Nie znam okoliczności wypadku, jakiemu uległa opisywana nimfa. Ptaki, tak po prostu, nie spadają z żerdzi. Prawdopodobnie nie było to wynikiem zaburzeń równowagi spowodowanych np. urazami neurologicznymi. Domyślam się, że to raczej ktoś lub coś spowodowało, że zareagowała panicznie. Stało się to w nowym miejscu. Nikomu teraz już nie ufa. Jest samotna i spanikowana. Agresja w jej przypadku to reakcja obronna na strach, a nie chęć dominacji. Natomiast, jej opiekun, zamiast cierpliwie i łagodnie okazywać jej szczególne względy, zaczyna ją karać. Postępuje jak pozbawiony autorytetu dyktator, który chce siłą zaprowadzić porządek, pojmowany na jego sposób. Karanie jej w tym przypadku może tylko pogłębić agresję.

      Usuń
  11. Witam serdecznie! Ponad 3 tygodnie temu kupiłam w Pańskim sklepie 3-miesięcznego, oswojonego samca konury słonecznej. Papug wspaniale się z nami zaprzyjaźnił, nie odstępuje nas na krok, już drugiego dnia od przybycia do nowego domu jadł z ręki, wychodził z klatki i siedział mi na ramieniu :) Jedyny problem wychowawczy, jaki z nim mam, to za mocne dziobanie. Nie dziobie ze strachu lub w obronie koniecznej, ale wyłącznie w trakcie zabawy, kiedy siedzi nam na ręku. Na początku chwytał dziobem palec lub ucho bardzo delikatnie, ale potem stał się bardzo zuchwały i pewny siebie i teraz ściska lub szczypie prawie zawsze tak mocno, że aż łzy do oczu napływają i chcąc nie chcąc kwiczę z bólu. Nie bardzo wiem, jak oduczyć go tego mocnego dziobania. Mam go w tym momencie polewać wodą? Krzyknąć, że "nie wolno"? Odstawić go do klatki? Ignorować dziobanie? Mam szczerą nadzieję, że jeszcze da się go pod tym względem ucywilizować. Będę wdzięczna za wskazówki! Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że na początku popełnione zostały błędy wychowawcze, których przezwyciężenie będzie wymagało trochę czasu, ale biorąc pod uwagę bardzo młody wiek ptaka, jest to absolutnie możliwe.
      Każda papuga traktuje swoją „ludzką rodzinę", jak członków stada, w którym pozycja społeczna osobnika zależy od jego siły, inteligencji, sprytu, itd..
      Opiekun powinien od samego początku doprowadzić swoim postępowaniem do powstania struktury hierarchicznej, w której człowiek zajmuje pozycję dominującą. Pozycja osobnika w papuzim stadzie kształtuje się od samego początku wzajemnych kontaktów między osobnikami. Wtedy, w trakcie wzajemnych kontaktów, podczas zabawy papuga, chcąca dominować, zawsze przejawia zachowania agresywne. Próbuje bowiem, co pewien czas, sprawdzać swoją pozycję. Jeśli zauważy, że opiekun nie potrafi przeciwstawić się jej agresji, odbiera to jako uległość i potwierdzenie swojej dominacji. Cofnięcie zaatakowanej dłoni traktuje jako ucieczkę pokonanego. Późniejsze postępowanie ptaka to już konsekwencja przeświadczenia o swojej pozycji. Człowieka traktuje jako partnera, uwielbia kontakty z nim, ale, co wynika z jej natury, musi co pewien czas przypominać mu, kto tu rządzi. Temu ma służyć systematyczne pokazywanie swej dominacji. Jeśli, jednak już na samym początku uzna, że opiekun nad nią panuje i kolejne próby zapanowania nad nim nie powiodą się, papuga zwykle staje się już posłuszna i uległa

      Krzyczenie na papugę nie jest odbierane jako nagana, lecz rodzaj interakcji - element zabawy. Młode podczas wzajemnych zabaw wydają głośne krzyki.

      Radziłbym, by w najbliższym czasie podczas kontaktów z papugą stosować wobec niej zachowanie określane jako "traktowanie z góry". Polega ono na tym, żeby to opiekun przejawiał dominację nad ptakiem. Dominująca pozycja ptaka przejawia się między innymi tym, że stara się zajmować jak najwyższą żerdź w wolierze. Noszenie papugi na ramieniu, czy pozwalanie jej na przeczesywanie naszych włosów jest rzeczą normalną. Jeśli jednak ptak chce dominować, nie wolno do tego dopuszczać. Nie wolno pozwolić takiej papudze przesiadywać na ramieniu, a tym bardziej na głowie opiekuna. Należy bawić się z nią siedząc i zezwalając na jej jedynie na przebywanie na kolanach, stanowczo nie zezwalając na wchodzenie wyżej. Taki trening należy cyklicznie powtarzać. Jeśli próby agresji są delikatne, trzeba je ignorować, nie dając poznać, że robią wrażenie. W przypadku większej agresji, jeśli jej poziom przekroczy akceptowalne granice, koniecznie trzeba zareagować. Winowajca musi skojarzyć przyczynę ze skutkiem. Należy natychmiast umieścić "agresora" na kilka minut w "karcerze", którego rolę pełni mała klatka postawiona na podłodze pokoju, w którym nikt wtedy nie przebywa. Jest to bezbolesny, ale bardzo dotkliwy psychicznie, sposób dyscyplinowania. Oczywiście, nie zadziała za pierwszym razem, ale konsekwentnie stosowany, jest bardzo skuteczny.
      Mam nadzieję, że moje sugestie pozwolą rozwiązać problem. W przypadku, gdyby to się nie udało, zapraszam do sklepu lub proszę o kontakt telefoniczny. Rozmowa jest zawsze bardziej skuteczna niż pisemna korespondencja.

      Usuń
  12. Od lutego mam aleksandrette obrozna. Ptak jest z woliery, w chwili kupna ptak miał 5 miesięcy. Papuga szybko się oswoiła, przylatuje na głowe, na ramie, ale nie daje sie głaskać;( przy kazdej probie bardzo mocno dziobie.Pracuje 7 h dziennie i ptak zostaje sam w mieszkaniu, ma właczone radio i jest wypuszczony w jednym pokoju. Teraz mysle ze to byl blad ptak wszystko gryzie, kable, meble a wczesniej tego nie robil:( nie wiem co robic. Czy moge na czas mojej nieobecnosci zamknac go w klatce? Moze dałam mu za duzo wolności na poczatku? z góry dziekuje za odpowiedz

    OdpowiedzUsuń
  13. Zapomniałam dodać że ptak w klatce tylko spi i jest sciagany do niej na smakołyk bo inaczej w ogóle by do niej nie wleciał. W dzien klatka jest otwarta i ma tam jedzenie i picie i wlatuje do niej bez problemu ale jak tylko podchodze zeby zamknac klatke wpada w panike i nie bardzo mu sie podoba ze jest w niej zamkniety;/ Zdaje sobie sprawe ze duzo winy jest po mojej stronie, chciałam dla ptaka dobrze, nie chciałam go zamykać ale teraz nie daje rady, w ogole sie mnie nie boi i robi co chce. Bardzo prosze o jakies rady.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Matematyka zawsze skrywała przede mną swoje tajemnice, a nabyta przez lata kształcenia "wiedza" nie upoważniałaby mnie do zmierzenia się bez obaw z egzaminem gimnazjalnym. Wykorzystując jednak zapamiętane wiadomości i pomagając sobie palcami obliczyłem, że nabyta w lutym, pochodząca z woliery, 5 miesięczna aleksandretta musiała wykluć się w październiku i opuścić budkę lęgową w okolicach Świąt Bożego Narodzenia.
      Jeśli nie pochodzi z kraju o łagodniejszym niż nasz klimacie, wydaje mi się to mało prawdopodobne. W naszej strefie klimatycznej odchowanie potomstwa zimą graniczyłoby z cudem. Zdaję sobie sprawę, że osoba nie znająca się na hodowli papug ma prawo nie wiedzieć, że aleksandretty klują się w hodowlach wczesną wiosną i latem, ale nie powinna też bezkrytycznie przyjmować słów sprzedawcy o wieku ptaka, jeśli może je bez trudu obalić dokonując obliczeń na palcach jednej ręki i wyobrażając sobie, że nieopierzone pisklę musiałoby przetrwać zimę w wolierze zewnętrznej.
      Myślę, że mój, może nieco przydługi wywód, daje do zrozumienia, że papuga musi być starsza. Zakładając, optymistycznie, że ma teraz ok. 12 miesięcy, jest to "ostatni dzwonek", aby oswoić ptaka tego gatunku. Z opisu wynika, że akceptuje kontakty z opiekunem i obawia się tylko dotykania jej rękoma. To pozwala z umiarkowanym optymizmem patrzeć w przyszłość.
      Myślę, że błędem było zezwalanie jej na swobodne loty podczas nieobecności opiekunów. Pominąwszy konieczność ścierania dzioba, nudząca się papuga może mieć bardzo destrukcyjny wpływ na mieszkanie. Jest to również bardzo niebezpieczne, jeśli mieszkanie nie jest odpowiednio zabezpieczone. Czy uniemożliwiła Pani dostęp papugi chociażby do gniazdek i przewodów elektrycznych? Lepiej, aby była wypuszczana w obecności ludzi. Wtedy jest większa możliwość kontroli i szansa na większą wzajemną akceptację. Opuszczenie klatki byłoby odbierane jako coś bardzo pozytywnego i było kojarzone z obecnością opiekuna. Teraz wszelkie zakazy papuga będzie traktować jako rodzaj kary i będzie kojarzyć ją z człowiekiem.
      Wydaje mi się, że papuga powinna przebywać w klatce podczas nieobecności domowników. Trzeba też poświęcić trochę czasu na oswajanie jej z dotykiem. Sugerowałbym głaskanie ptasim piórem i podawanie szczególnie lubianych przysmaków wyłącznie ręką.
      Pozbawianie pewnych nawyków jest zawsze trudniejsze niż niedopuszczenie do ich powstania, ale poprzez cierpliwe i konsekwentne postępowanie konieczne jest doprowadzenie do sytuacji, gdy nasz pupil zrozumie swoje "prawa i obowiązki". Niech to, co odbiera najbardziej pozytywnie, spotyka go w obecności opiekuna, a nie w czasie, gdy jest on nieobecny.

      Usuń
  14. Dzień dobry,
    dwa tygodnie temu zamieszkała z nami 2-miesięczna nimfa. Niestety nie posiadam dużego doświadczenia w wychowywaniu ptaków, dlatego prosiłabym Pana o udzielenie paru porad - w sieci można uzyskać wiele informacji na temat przebiegu adaptacji ptaka do nowego środowiska, niestety nie znajduje wśród nich odpowiedzi na najbardziej nurtujące mnie pytania - ptaszek jest jeszcze bardzo nieufny, co prawda jak wypuszczamy ją z klatki wchodzi na palec lub patyk i je z ręki, ale niepokoją mnie niektóre jej zachowania:
    1)czasami ptak ma "humorki", tzn. jeśli wkłada się palce do klatki to syczy, ale nie jest to regułą. Czasem sama doprasza się "towarzystwa", wtedy włożenie ręki do klatki, czy wzięcie jej na palec nie stanowi problemu.
    2)papuga śpi w bardzo dziwnej pozycji - na karmniku, lekko odchylona w bok, z postawionym czubem. Najdziwniejsze jest to, że w trakcie dnia ucina sobie drzemki w "normalnej" pozycji, czyli na jednej nóżce z głowa wtuloną w skrzydełka.
    3)jak wyeliminować agresywne zachowania? Karać czy ignorować i pokazywać, że papuzie groźby nie robią na nas wrażenia?

    Bardzo zależy mi na Pana odpowiedzi, ponieważ chcę popełniać jak najmniej błędów w wychowaniu papugi, tak aby była ona miłym towarzyszem wszystkich domowników.

    pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam pewne wątpliwości co do wieku papugi. Nimfy w wieku ok. 2 miesięcy opuszczają dopiero budkę lęgową. Taki ptak ma jeszcze problemy z samodzielnym łuskaniem ziaren, ale proces jego oswajania przebiega błyskawicznie. Ten jest raczej starszy.

      Na podstawie opisu wydaje mi się, że papuga nie czuje się bezpiecznie. Może to być spowodowane złym usytuowaniem klatki, żerdziami w zamocowanymi na nieodpowiedniej wysokości, jakimiś negatywnie odbieranymi przeżyciami w nowym miejscu itp.
      Jeśli ptak wchodzi na ręce i daje się karmić, rokowania są bardzo dobre. Jeszcze nie zaufał opiekunowi. Jest granica, której przekroczenia dotąd nie zaakceptował. Pokonanie tego zajmie trochę czasu. Proszę nie zbliżać ręki "na siłę" i nie dopuszczać do sytuacji, że przerażona papuga zaatakuje intruza. Ale jeśli ten atak nastąpi, należy go zignorować, bez odpowiadania agresją. Ptak musi nam zaufać, a jednocześnie uznać próby "siłowych rozwiązań" za nieskuteczne. Takie zachowanie pozwoli uniknąć w przyszłości podejmowania prób dominowania nad opiekunem.
      Wydaje mi się, że wszystko jest na najlepszej drodze i papuga będzie robić postępy.
      Proszę zwrócić uwagę na klatkę. Jest wiele publikacji na ten temat. Najważniejsze, by stała przy ścianie (absolutnie nie na środku pokoju), siedząca na żerdzi papuga powinna znajdować się na wysokości twarzy osób stojących obok niej, a żerdzie wykonane z naturalnych, pokrytych korą gałęzi o odpowiedniej grubości (te z tworzyw sztucznych i wykonane przez stolarza są wykluczone). Pojemniki z karmą i wodą powinny być na wysokości miejsca przebywania ptaka.

      Usuń
  15. Bardzo dziękuje za pomoc, na pewno Pana uwagi sa dla mnie cenne. Przyznam szczerze ze to mój pierwszy ptaszek w domu i dostałam go w prezencie, uwierzyłam na słowo że papużka ma taki wiek:( Dzisiaj pierwszy raz została zamknieta podczas mojej nieobecności,wyposażyłam klatke w mnóstwo zabawek i gałązek do skubania więc tragedii nie było. Klatke ma duża 165x100. Mam nadzieję że jeszcze nie jest za późno na wychowanie. Od kilku dni stosuje Pana metody i jak ptaszek hałasuje lub psoci kładę klatkę na podłodze, widać ze bardzo tego nie lubi i po paru sekundach jest grzeczniutki jak trusiek, po czym stawiam klatke z powrotem na miejsce i tez jest juz spokojny:)Pomimo moich błędów na początku papuzka jest bardzo madra i kochana dlatego chciałabym madrze ja/go wychowac zebysmy zarówno oboje byli zadowoleni. Pozdrawiam serdecznie i jeszcze raz bardzo dziekuje

    OdpowiedzUsuń
  16. Witam,
    Mam w planach zakup papugi, od dłuższego czasu interesuje mnie kakadu żółtoczuba, zdążyłem już nabyć teoretyczne pojęcie o tym gatunku, sposobie odżywiania, hodowaniu etc. Miałem również styczność z tymi pięknymi papugami :) Ale mam pewne obawy, jeśli chodzi o pozostawianie takowej samej. Uczęszczam do szkoły i nie wiem, jak moja 6-7 godzinna nieobecność w ciągu dnia może wpłynąć na rozwój psychiczny mojego, miejmy nadzieję, przyszłego pupila. Mógłbym w jakiś sposób przyzwyczaić do takiej rozłąki moją papugę?
    Serdecznie dziękuję za odpowiedź

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Papugi to zwierzęta społeczne, stadne, które - podobnie jak ludzie - realizują się wyłącznie w grupie poprzez kontakty z innymi osobnikami. Dla papug trzymanych pojedynczo partnerami są opiekunowie, z którymi ptaki chciałyby spędzać możliwie najwięcej czasu.
      Wiadomo, że wszyscy pracujemy lub uczymy się i musimy wtedy zostawiać papugę samą.
      Z otrzymanego maila nie wynika, czy w okresie, gdy opiekun przebywa w szkole miałaby ona możliwość jakichś kontaktów, choćby wzrokowych, z innymi domownikami lub zwierzętami. Jeśli tak, to papuga nie będzie tak bardzo odczuwać braku opiekuna.

      Nie ma czegoś takiego jak trening, który pozwoli papudze przywyknąć do samotności. Można organizować jej różnego rodzaju zajęcia, wciąż nowe, by nie popadła w rutynę, ale nic nie zastąpi bezpośrednich kontaktów i te muszą być zapewnione. Kakadu to ptaki, pod tym względem, bardzo wymagające. Jeśli przez cały okres swojej dziennej aktywności będą samotne, odbije się to na ich psychice.

      Usuń
  17. Papuga mojego brata (nimfa) czasami siada na ramieniu, czasami na kolanach, czasami na bluzce a czasami na głowie. Chociaż na głowie zdarza się jej bardzo rzadko to czasem tak jest. czy to może początek agresji?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Samo siadanie na głowie, to jeszcze nie agresja. Raczej początki chęci dominowania. Jeśli pozwoli się papudze przebywać w przestrzeni ponad ich opiekunami - zaczną dominować, a jeśli nie przeciwstawimy się - możliwe, że staną się agresywne.

      Usuń
  18. Zainteresowana Jestem kupnem amazonki , nigdy nie mialam papugi . Mojemu synowi tez sie podobają ale nie mam pojęcia czy porywam sues z motyka na slonce , jakie sa koszta utrzymannia takiej papugi jaka klatka jest potrzebna prosze o rade

    OdpowiedzUsuń
  19. Na blogu staram się, na podstawie swoich doświadczeń, dzielić z czytelnikami wiedzą n.t. papuzich zachowań. Nie poruszam, i niech tak zostanie, spraw typowo komercyjnych, wiążących się z cenami papug, pokarmów i akcesoriów hodowlanych. Ponadto, ze względu na ogromną różnorodność oferowanych przez sklepy artykułów, nie potrafię podać aktualnych cen wielu z nich. W tej sprawie sugerowałbym bezpośredni kontakt ze sklepami.

    OdpowiedzUsuń
  20. Witam. Po długim namyśle postanowiliśmy kupić trzyletniego Oskara ( amazonka żółtogardła ). Ptak podróż znióśł bardzo dobrze.Jest umieszczony we własnej klatce. Po przybyciu do nowego miejsca nie był zestresowany, gdy był wypuszczony z klatki przyszedł do każdego domownika. Jest u nas tydzień . Ma bardzo dobry apetyt , bawi się . Od wczoraj jego zachowanie się zmieniło. Do męża przylatuje na ramię i daje mu buziaczki. Gdy się bawił zabawkami to tak jakby przechodził okres godowy. Dziwnie pokwakuje , trzepie skrzydłami , sunie dziobem po podłożu i siada na zabawkę. Bez powodu podchodzi do mnie i mnie atakuje bardzo mocno dziobiąc . Dzisiaj przeczytałam Pana blog i postąpiłam taj jak Pan radzi. To znaczy po dziobaniu od razu włozyłam do go transportera ( dla kotów ) wyniosłam do drugiego pokoju i postawiłam na podłodze na kilkanaście minut . Nawoływał ale nie reagowałam. Do kontenera włożyłąm go przez mały ręcznik, bo inaczej by mnie pokaleczył. Mam mozliwość zwrotu ptaka, ale nie chce. Poprzedni właściciele spodziewają się dziecka i na pewno go nie zatrzymają. Wiem że trzeba mieć dużo cierpliwości i dużo czytamy na temat zachowania papug i postępowania z nimi. Wiem że pierwszą reakcją Pana będzie " a nie mówiłem ", ale proszę podpowiedzieć czy jest szansa żeby zachowanie papugi się zmieniło i jak z nim postępować. Pozdrawiam serdecznie i z niecierpliwością czekam na odpowiedż

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez możliwości bezpośredniej obserwacji papugi i informacji o jej dotychczasowych doświadczeniach, dawanie jakichkolwiek rad to działanie po omacku metodą prób i błędów. Z mojego doświadczenia wiem, że zwykle ludzie pozbywają się papug, wobec których popełnili błędy wychowawcze i nie mogą sobie z nimi poradzić. Nie mam żadnych podstaw by negować podane przez poprzedniego opiekuna powody pozbycia się papugi, ale większość zwykle podaje dwa – narodziny dziecka lub alergia. Tłumaczenia te są zwykle dość odległe od prawdy lub też prawdziwe częściowo. Jeśli papuga nie może być z dzieckiem to znaczy, że jej zachowanie nie pozwala na wspólne przebywanie w domu. W wielu krajach, ze względu na problemy z adaptacją do nowego miejsca, sprzedaż starszego zwierzęcia jest praktycznie niemożliwa. Jest to, wręcz, potępiane. Jedyną formą przekazania jest tam adopcja. My jeszcze nie osiągnęliśmy tego poziomu świadomości i handel takimi zwierzętami jest normą.
      Opisane zachowania są dość typowe dla dominującego samca w okresie dojrzewania. Jest on wtedy bardzo terytorialny i nie toleruje intruzów. Jeśli przez kilka lat z papugą postępowano w sposób niewłaściwy, jej “resocjalizacja” będzie długa i wymagająca doświadczenia. Trzeba postępować z nią łagodnie, ale stanowczo. Nie wolno absolutnie okazywać bojaźni.
      Pisząc o karaniu nie przypominam sobie, abym sugerował używanie w tym celu transportera dla kota. Pisałem o małej klatce umożliwiającej “skazanemu” swobodną obserwację przestrzeni wokół siebie. Stosowanie skrzynki nic nie da. Musi widzieć, w jakiej jest sytuacji. Jeśli tego nie widzi, czuje się bezpieczny. Pobyt w transporterze jest pewnym dyskomfortem, ale nie odczuwa on go jako coś szczególnie dolegliwego.
      Życzę cierpliwości i powodzenia.

      Usuń
  21. Witam Panie Andrzeju mam problem z amazonka ekwadorska ma okolo 10 miesiecy jest recznie karmiona. Chodzi o to ze po wypuszczeniu z klatki za zadne skarby nie chce do niej wrocic nie pomagaja zadne smakolyki orzeszki itp.dodam tylko ze jest wypuszczana codziennie na kilka godzin co robic? Prosze o pomoc i z gory dziekuje pozdrawiam Pawel

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zacząłem zastanawiać się nad odpowiedzią i przyszło mi do głowy, aby popuścić wodze fantazji i wyobrazić sobie, że oto psycholog dziecięcy otrzymuje list następującej treści: “Mój pięcioletni syn po powrocie do domu z podwórka nie chce wchodzić do swojego pokoju. Wyrywa się i ucieka, i nie pomagają nawet postawione w pokoju jego ulubione desery. Proszę o pomoc”.
      Żaden psycholog bez rozmowy z dzieckiem i jego rodzicami, oraz bez wypełnienia kilku ankiet, nie pokusiłby się nawet o hipotetyczne określenie problemu, nie mówiąc już o próbie jego rozwiązania. Powiem więcej, gdyby, na podstawie takiego listu, zalecił jakiekolwiek działania wobec dziecka, mielibyśmy pełne prawo określić go mianem szarlatana i szukać innego specjalisty. A w przypadku papugi – dwuzdaniowy, lakoniczny opis problemu i… proszę o gotową receptę. Mogę sobie wyobrazić, że dziecko obawia się przebywać w swoim pokoju, ponieważ zauważyło tam kiedyś pająka, którego bardzo się boi albo światła, ze znajdującego się za oknem kasetonu reklamowego, tworzyły na ścianie jakieś wzory powodujące stany lękowe. Wybrałem te, akurat, dwie przyczyny nie przypadkowo. Z obiema przyczynami spotkałem się przy wyjaśnianiu napadów panicznego strachu u papug, które uciekały jak najdalej od budzących grozę miejsc. Czy tak też jest w tym przypadku? Mało prawdopodobne, ale skąd mi to wiedzieć? Zwykle, w podobnych sytuacjach, wystarcza rozmowa, by znaleźć najbardziej prawdopodobną przyczynę zachowania papugi i podjąć odpowiednią terapię. Niekiedy nie jest to możliwe bez bezpośredniej obserwacji, a czasem poznajemy ją dopiero po dłuższym czasie. Może jestem trochę zarozumiały, ale uważam, że papuzia psychika jest bardziej skomplikowana i mniej przewidywalna od, na przykład, mechanizmu samochodu, a znalezienie przyczyny awarii i jej usunięcie, niekiedy, nawet doświadczonym serwisantom, zabiera dużo czasu.
      Dlatego, błagam. Nie wymagajcie Państwo ode mnie cudów. Jestem tylko człowiekiem, a wyjaśnianie papuzich zachowań to, w mojej opinii, wiedza empiryczna, a nie okultystyczna. Tu, naprawdę, trzeba opierać się na informacjach, które należy wyjaśniać w oparciu o posiadane doświadczenie. A informacje te, trzeba niekiedy uzyskać w drodze długotrwałych obserwacji, bo papugi, mimo, że potrafią gadać, to nie na wszystkie tematy chcą rozmawiać ;-)

      Usuń
  22. Witam Panie Andrzeju mam papugę Afrykankę Kongijska ręcznie karmioną. Przyznam się że popełniłam błąd wychowawczy troszkę rozpieściłam ptaka na początku i z tego wszystkiego wybrała mnie na opiekuna. Mój problem w tym gdy się nią nie zajmuje lub gdy przychodzę do domu zaczyna strasznie krzyczeć siedzę w pokoju krzyczy nie ma mnie w pokoju krzyczy wiem ze nawołuje mnie i próbuje zwrócić na siebie uwagę. wyczytałam ze najlepiej nie zwracać uwagi gdy krzyczy ? I jeszcze jeden problem atakuje innych domowników :( nie wiem co mam w tej sytuacji zrobić żeby było dobrze. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam zbyt mało danych. Bez możliwości bezpośredniej obserwacji trudno o zaproponowanie konkretnego sposobu rozwiązania problemu. Proszę stosować opisane na blogu wskazówki dot. postępowania z papugami dominującymi. To zajmie sporo czasu, ale konsekwencja i wytrwałość powinny przynieść zamierzony skutek.

      Usuń
  23. Witam Panie Andrzeju rozumiem ze pan nie może mi zaproponować konkretnego sposobu. Jeżeli chodzi o hałaśliwość to bede robiła wszystko to co pan zaprponował w poście. Najbardziej mnie martwi fakt ze atakuje innych oprócz mnie. Podam przykład jeżeli ja jestem w pokoju i mój narzeczony przejdzie obok klatki to on sie rzuca atakuje i jak jest poza klatka tez atakuje. A jezeli mnie nie ma w domu nic takiego sie nie dzieje. Ma 15 miesiecy moze to cos da.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko wskazuje, że zostały popełnione poważne błędy w procesie wychowawczym. Zaanektowała ona dla siebie terytorium i wybrała opiekuna, z którym nie chce się z nikim dzielić. Dochodzą do tego zmiany hormonalne wiążące się z okresem dorastania. Prawdopodobnie, agresywne zachowania powodowały, że osoby, wobec papuga je okazywała, zachowywały się biernie i prawdopodobnie nie było też odpowiedniej reakcji z Pani strony. To spowodowało, że uwierzyła ona w ich skuteczność i nabrała przekonania, że może sobie na nie pozwolić. Trudno, na odległość, bez możliwości bezpośredniej obserwacji, dawać bardziej szczegółowe wskazówki postepowania. Proszę stosować się do, opisanych na blogu, ogólnych zaleceń postępowania z osobnikami dominującymi. Bardzo dobre rezultaty daje tzw. “traktowanie papug z góry”. Proszę jednak nastawić się na dość długi proces “resocjalizacji” papugi.

      Usuń
  24. Witam, Panie Andrzeju posiadam od roku rozellę białolicą z którą do tej pory nie było problemu, od paru dni zaczęła być agresywna po wypuszczeniu z klatki atakuje papugi faliste znajdujące sie w sąsiednim pokoju proszę o radę, czy jest jakis sposób na zmienienie jej zachowania. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy braku bliższych informacji, mogę jedynie przypuszczać, że przyczyną są zmiany hormonalne towarzyszące okresowi dojrzewania. Gotowa do lęgów rozella staje się agresywna i usiłuje przepędzić intruzów z terytorium, które uważa za swoje. Po pewnym czasie powinno to minąć, ale nie można wykluczyć, że nadal będzie atakowała słabsze fizycznie ptaki. Zarówno rozelle, jak i papużki faliste należą do gatunków dość agresywnych i należy je izolować od siebie.

      Usuń
  25. Dzień dobry, Od tygodnia mieszka ze mną młodziutka nimfa (ma około 3 miesięcy). Była ręcznie karmiona i jest przyzwyczajona do kontaktów z człowiekiem. Kiedy wyciągam ją z klatki potrafi grzecznie siedzieć na kolanach, czy ramieniu. Potrafi tak siedzieć w zasadzie godzinami i nie można jej na moment odłożyć. Nie tyle co do klatki, ale powiedzmy, pozostawić samą na kanapie, żeby pójść na drugi koniec pokoju coś zrobić. Wtedy od razu się podrywa do lotu i już jest z powrotem na ramieniu. Jakby bała się zostać na chwilę sama? Czy to są normalne zachowania? Kiedy leżę i czytam książkę cały czas po mnie chodzi. Nie chce chodzić obok mnie jednak cały czas po plecach, czy ramionach. Chciałabym, żeby spędzała jak najwięcej czasu poza klatką, ale nie mogę jej cały czas trzymać na ręce.. Kiedy odstawia się ją do klatki, a pozostali domownicy siedzą razem i rozmawiają, czy jedzą, zaczyna głośno nawoływać. Nie da się tego zbyt długo ignorować, bo nawoływania są bardzo uciążliwe. Czy w takiej sytuacji dobrym pomysłem będzie odstawienie jej z klatką do innego pokoju, w którym nikt nie przebywa? Czy może spróbować sposobu ze strumieniem wody, żeby pokazać jej, że takie zachowania nie są pożądane? Kolejny problem jest taki, że nie chce jeść niczego poza suchą karmą. Owoce i warzywa, które jej posuwam w ogóle ją nie interesują. Jak nauczyć ją jedzenia innych rzeczy poza ziarenkami? Serdecznie dziękuję za porady!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W przypadku ręcznie wykarmionych papug kluczowe dla ich wychowania są pierwsze tygodnie po przybyciu w nowe miejsce. Po kilku pierwszych dniach przyzwyczajania się do nowego miejsca, ręcznie wykarmiona papuga pożąda kontaktu z opiekunem. Zwykle rano, po przebudzeniu zaczyna go nawoływać. W tym początkowym okresie wszyscy domownicy, zachwyceni nowym przybyszem, są na ogół na każde zawołanie ptaka do jego dyspozycji. Zazwyczaj ktoś pojawia się, bierze go na ręce, daje smakołyk itp. Papuga rozumie, że takie zachowanie ludzi jest wynikiem jej krzyków. Przez pierwsze dni opiekunowie zwykle też przesadzają z czasem poświęcanym papudze i zbyt często noszą ją na ręce lub ramieniu. Ptak czuje się wtedy bezpiecznie i przyzwyczaja się do tak częstych kontaktów. Głośno reaguje, więc, gdy opiekun zostawia ją w klatce lub znika z zasięgu wzroku. Jeśli pojawia się wkrótce ponownie, papuga uważa, że jest to wynik jej nawoływań. W ten sposób wychowuje się terrorystę, który histerycznie domaga się, by człowiek zachowywał się zgodnie z jego życzeniami. Dlatego, w pierwszym, najważniejszym dla kształtowania papuzich zachowań okresie, nie wolno reagować na ptasie wrzaski. Jeśli krzyczy rano, nikt nie powinien zbliżać się do klatki. Jeśli znikamy z pola jej widzenia, wychodząc np. do innego pokoju, na co ona natychmiast reaguje krzykiem, nie wolno wrócić nim się nie wyciszy i uspokoi. Jeśli papuga uzna, że swoim głośnym zachowaniem nie jest w stanie sterować postępowaniem opiekuna, przez wiele lat będziemy cieszyć się wspaniałym ptakiem do towarzystwa. W opisanym przypadku popełnione zostały, prawdopodobnie, poważne błędy wychowawcze.
      Nie można też wykluczyć, a wiele na to wskazuje, że papuga nie została prawidłowo sztucznie wykarmiona. Możliwe, że w okresie wykarmiania, papuga nie przebywała w izolacji od bodźców zewnętrznych (jak powinna), lecz miała kontakty ludźmi.

      Łatwiej zapobiegać niż leczyć. Teraz będzie spory problem z resocjalizacją ptaka. Jak postępować? Nie powinno się ograniczać mu kontaktów z ludźmi, ale należy być stanowczym i bezwzględnie nie reagować na wszelkie próby wymuszania. Papuga musi zrozumieć, że jest to bezcelowe, a opiekun pojawia się dopiero, gdy ona się uciszy i uspokoi. Taka “terapia” może być dość długa i będzie wymagać dużej cierpliwości, ale innego wyjścia nie ma.
      Można wynieść ją na krótko w małej klatce do pustego pokoju i postawić na ziemi, ale nie może to być jej klatka, w której na co dzień przebywa. Ta klatka musi kojarzyć jej się z bezpieczeństwem i komfortem. Można też wykorzystać strumień wody. Ale, przy tak młodej i tak zmanierowanej papudze proszę nie przesadzać z karami, aby nie spowodować u niej zbyt dużego stresu.

      Co do sposobu odżywiania, spożywanie jedynie suchej karmy jest na ogół rezultatem błędów popełnionych w okresie sztucznego wykarmiania. Papugi, w okresie przechodzenia ze sztucznego karmienia na samodzielne odżywianie, gdy kształtują się ich nawyki żywieniowe, powinny otrzymywać różnorodny pokarm, a zwłaszcza owoce i zieleninę. Te, którym podawano jedynie suche ziarno, bardzo trudno przyzwyczaić do innego pożywienia. Proponuję spróbować podawać papudze granulaty dla średnich papug, w których zbilansowane są różne składniki papuziej diety. Niektóre lubią, jeśli granulat namoczy się wcześniej np. w soku owocowym. Można też zetrzeć na drobnej tarce jakiś owoc lub warzywo (jabłko, banan, marchew) i wymieszać z ziarnem. Papuga, wybierając z tej mieszanki ziarna, jest zmuszona do zjadania również owoców. Z czasem powinna je polubić. Ważne, by miała dostęp do gritu wspomagającego trawienie.

      Usuń
  26. Witam . Zastanawiam się nad kupnem papużki koziej. Rowniez mam syna 5 letniego. Czy ta papuzka lubi byc glaskana , przytulana? Bardzo prosze o odpowiedz .

    OdpowiedzUsuń
  27. Papużka kozia może być właśnie taka. Ale, wszystko zależy od tego, jaki osobnik trafi di rodziny. Jeśli będzie to prawidłowo ręcznie wykarmiony młody osobnik – wszystko powinno być dobrze. Starsza lub wychowana w wolierze papuga może być utrapieniem dla całej rodziny.

    OdpowiedzUsuń

  28. DRODZY CZYTELNICY,
    rozpoczynając przed kilkoma laty pisanie tego bloga, nie przypuszczałem, że prezentowana tematyka spotka się z tak ciepłym przyjęciem i zyskam aż tak liczne grono czytelników. Zainteresowanie moimi tekstami przełożyło się na rosnącą lawinowo ilość zapytań i próśb o porady. Niestety, doba ma tylko 24 godziny i zaczyna mi już brakować czasu na życie i obowiązki zawodowe. Dlatego, z żalem, zmuszony jestem wstrzymać dalsze komentarze. Wybaczcie, proszę, i szukajcie odpowiedzi na nurtujące Was problemy w opublikowanych artykułach i wśród udzielonych już przeze mnie odpowiedzi. Zapraszam też wszystkich serdecznie na filmy poradnikowe na PAPUZIEJ TELEWIZJI http://youtube.com/c/papuziatelewizja

    OdpowiedzUsuń