20 kwietnia 2011

Jak oswoić papugę - część 2

Drugi ze sposobów oswajania papugi, który chciałbym opisać wymaga od nas większej aktywności i doświadczenia w kontaktach z ptakami, ale też trwa na ogół krócej i, w moim przekonaniu, jest zdecydowanie lepszą metodą układania gatunków większych ptaków, takich jak ary, amazonki czy kakadu.

Podobnie jak w uprzednio opisanym sposobie papugę umieszczamy w klatce i dajemy jej czas, aby przywykła do nowego otoczenia. Gdy zacznie już normalnie przyjmować pokarm, również w obecności ludzi, rozpoczynamy oswajanie.

Dobrze, by ptak miał podcięte lotki. To bezbolesny zabieg, który pozbawia go na okres kilku miesięcy możliwości swobodnego lotu. Prawidłowo wykonany zabieg uniemożliwi naszej papudze wzniesienie się w górę, ale zapewni „miękkie lądowanie” na ziemi i poziomy lot na niewielką odległość. Zabieg ten nie powinien być wykonany przez nowego opiekuna, gdyż wymaga złapania i przytrzymania ptaka, co jest dla niego stresem, jeśli nie jest jeszcze oswojony. Lepiej więc, żeby nie kojarzył tego zdarzenia z osobą opiekuna. Każdy doświadczony hodowca czy personel dobrego sklepu zoologicznego powinien bez problemu wykonać podcięcie lotek na prośbę nabywcy przy zakupie ptaka. Rozpoczęcie procesu oswajania papugi, która nie może fruwać z pełną prędkością uchroni ją przed możliwym zderzeniem podczas lotu w pomieszczeniu, które może skutkować ciężką kontuzją lub nawet śmiercią.Drugi ze sposobów oswajania papugi, który chciałbym opisać wymaga od nas większej aktywności i doświadczenia w kontaktach z ptakami, ale też trwa na ogół krócej i, w moim przekonaniu, jest zdecydowanie lepszą metodą układania gatunków większych ptaków, takich jak ary, amazonki czy kakadu. Podobnie jak w uprzednio opisanym sposobie papugę umieszczamy w klatce i dajemy jej czas, aby przywykła do nowego otoczenia. Gdy zacznie już normalnie przyjmować pokarm, również w obecności ludzi, rozpoczynamy oswajanie. Dobrze, by ptak miał podcięte lotki. To bezbolesny zabieg, który pozbawia go na okres kilku miesięcy możliwości swobodnego lotu. Prawidłowo wykonany zabieg uniemożliwi naszej papudze wzniesienie się w górę, ale zapewni „miękkie lądowanie” na ziemi i poziomy lot na niewielką odległość. Zabieg ten nie powinien być wykonany przez nowego opiekuna, gdyż wymaga złapania i przytrzymania ptaka, co jest dla niego stresem, jeśli nie jest jeszcze oswojony. Lepiej więc, żeby nie kojarzył tego zdarzenia z osobą opiekuna. Każdy doświadczony hodowca czy personel dobrego sklepu zoologicznego powinien bez problemu wykonać podcięcie lotek na prośbę nabywcy przy zakupie ptaka. Rozpoczęcie procesu oswajania papugi, która nie może fruwać z pełną prędkością uchroni ją przed możliwym zderzeniem podczas lotu w pomieszczeniu, które może skutkować ciężką kontuzją lub nawet śmiercią.

Podając naszemu pupilowi różnorodny pokarm możemy zaobserwować, co szczególnie lubi. Smakołyki wyjada na początku i poszukuje ich rozgrzebując ziarno w pojemnikach. Mogą to być orzechy, niektóre owoce, biszkopty dla ptaków, itp. Po ustaleniu co nasza papuga szczególnie lubi, nie podajemy jej tego razem z podstawowym pokarmem do pojemnika, lecz z ręki. To oczywiste, że początkowo nie będzie chciała ich od nas wziąć. Wtedy wkładajmy pojedyncze łakocie do pojemnika lub między druty klatki. Cofnijmy się krok lub dwa w tył i czekajmy, aż ptak weźmie smakołyk. Po pewnym czasie doczekamy się tego, że znajdujący się wewnątrz klatki ptak zacznie brać pokarm z ręki. Jeśli trwa to już przez pewien czas, przechodzimy na wyższy etap – otwieramy drzwiczki klatki i wkładamy rękę ze smakołykiem do środka. Jeśli ptak weźmie od nas przysmak, powtarzamy to jeszcze wielokrotnie, oswajając go z naszą dłonią. Stopniowo zacznijmy wymagać od naszego pupila większej aktywności. Nie podtykajmy mu łakoci pod dziób, lecz trzymajmy je w pewnej odległości, powodując, by musiał przemieścić się w kierunku naszej ręki. Z czasem zmuszamy go do wychylenia się po łakocia przez otwarte drzwiczki na zewnątrz klatki. Dążymy do sytuacji, gdy stojąc w otwartych drzwiczkach nie będzie mógł dosięgnąć naszej dłoni z przysmakiem. Wtedy podsuwamy w jego pobliże drugą rękę. Przejście po niej umożliwi mu osiągnięcie celu. Jeśli wejście na rękę opiekuna jest jeszcze zbyt wielkim stresem, podetknijmy mu pod nogi drewnianą żerdź. Pamiętajmy, trudno jest zmusić papugę, by zeszła z wyżej usytuowanej żerdzi na niższą. Jeśli więc chcemy, aby usiadła na podtykanym jej kiju, musi on znajdować się nieco wyżej niż żerdź, na której obecnie siedzi. Należy użyć niezbyt długiego kawałka, najlepiej naturalnej gałęzi odpowiedniej grubości, pokrytej korą. Można dotknąć nią lekko piersi ptaka. Zwykle ta stymulacja wystarcza, by wszedł on na nią.

We wstępnym okresie oswajania może się zdarzyć, że przy próbie wyjęcia ptaka z klatki na ręce lub na żerdź sfrunie on na podłogę lub jakiś mebel. Nie zachowujmy się wtedy gwałtownie. Jeśli schował się gdzieś w kącie, dajmy mu trochę czasu. Spokojnie podejdźmy do niego i podsuńmy mu żerdź lub rękę. Gdy wejdzie, podnieśmy ją. Prawdopodobne jest, że ptak ponownie z niej sfrunie i „zabawa” zaczyna się od nowa. Nie denerwujmy się. Zaczynamy wszystko od początku. Jeśli będzie trzeba, nawet kilkakrotnie. Starajmy się nie stresować ptaka i uważajmy, by nie doznał krzywdy. Gdy, ostatecznie, nawet po kilku próbach, zasiądzie wreszcie na trzymanej przez nasz żerdzi, starajmy się oddalić z nim od klatki. Dla naszej papugi jest to miejsce azylu. Czuła się tam bardziej bezpiecznie niż w nowej, nieznanej jej sytuacji. Dobrze, byśmy przeszli z ptakiem do innego pomieszczenia, którego ona nie zna. To wywołuje lęk przed nieznanym. Jest to lęk większy niż przed trzymającym ją na żerdzi opiekunem, którego już poznała i nie doznała dotąd z jego strony żadnych krzywd. Ponośmy ją wolnym krokiem po pokoju, trzymając cały czas na żerdzi. Jeśli sfrunie, cierpliwie powodujmy, by ponownie się na niej znalazła. Gdy stanie się spokojniejsza, możemy odnieść ją do klatki. Opisane działania powtarzajmy przez kilka kolejnych dni, wydłużając czas spacerów po mieszkaniu, zatrzymując się często i, jeśli jest spokojniejsza, starając się zbliżać ją do naszej twarzy. Następnym stopniem zbliżenia będzie głaskanie i pieszczoty ptasim piórem i wreszcie głaskanie ręką. Pamiętajmy, że papugi to łakomczuchy. Nie zapominajmy więc, aby po zakończeniu „wycieczki” po mieszkaniu nasz pupil został nagrodzony smakołykami. Z czasem powinien je również przyjmować poza klatką.

Opisane wyżej sposoby oswajania są jedynie ogólnymi wskazówkami postępowania przy oswajaniu papugi. Można, a nawet trzeba je modyfikować, dostosowując do konkretnych okoliczności. Trzeba być cierpliwym. Może się zdarzyć, że końcowy sukces przyjdzie dość niespodziewanie, nagle, gdy opiekun straci już całkowicie nadzieję na pozytywny rezultat swoich zabiegów. Ale pamiętajmy: „kropla drąży skały”. Lepiej, aby proces ten trwał dłużej niż mielibyśmy poprzez gwałtowne działania spowodować, że poniesiemy porażkę lub zbudujemy między papugą a jej opiekunem mur, którego pokonanie zabierze znacznie więcej czasu.

0 komentarze:

Prześlij komentarz